Noc z wtorku na środę upłynęła pod znakiem wzmożonej aktywności rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu oraz alarmu w polskim systemie obrony powietrznej. Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, w województwie lubelskim odnaleziono prawdopodobne miejsce upadku niezidentyfikowanego obiektu. Do zdarzenia doszło około 300 kilometrów od Krakowa.
Według komunikatu wojska w nocy narodowe i sojusznicze systemy rozpoznania wykryły intensywną aktywność bojową lotnictwa Federacji Rosyjskiej. W związku z możliwym zagrożeniem podwyższono gotowość bojową środków obrony powietrznej, poderwano dyżurne myśliwce oraz wykorzystano samolot wczesnego ostrzegania.
Niezidentyfikowany obiekt spadł na teren Polski
Systemy radiolokacyjne obserwowały co najmniej kilkanaście pocisków operujących nad zachodnią Ukrainą. Jeden z nich zbliżył się na około 5 kilometrów od polskiej granicy, po czym zmienił kierunek lotu.
O godzinie 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto natomiast niezidentyfikowany obiekt lecący na zachód. Do jego przechwycenia skierowano myśliwiec F-16, jednak sześć minut później obiekt zniknął z radarów, zanim udało się go jednoznacznie zidentyfikować.
W rejon ostatniego wskazania wysłano śmigłowiec Mi-24, którego załoga odnalazła prawdopodobne miejsce upadku w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Teren został zabezpieczony, a na miejscu pracują Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz pozostałe służby.
Dowództwo Operacyjne podkreśla, że działania wciąż trwają, a służby prowadzą czynności mające wyjaśnić, czym był obiekt i w jakich okolicznościach znalazł się nad terytorium Polski.
Niepotwierdzone informacje wskazują że mogła tam eksplodować rosyjska rakieta lub dron.



