W piątek, 10 lipca, na cmentarzu w Wadowicach pożegnają trzy ofiary tragedii ze Skawiny – 27-letnią Gabrielę, jej 8-dniową córeczkę Luizę oraz babcię dziewczynki, 59-letnią Zofię. Wszystkie trzy zostaną pochowane we wspólnym grobie. Uwagę zwraca jednak coś innego niż sam pogrzeb – sposób, w jaki rodzina napisała nekrologi.
Wspólny grób, wspólne pożegnanie
Uroczystości rozpoczną się o godzinie 12.30 różańcem w kaplicy cmentarnej. Pół godziny później odbędzie się ceremonia pogrzebowa. Ciała nie zostaną skremowane – trumny trafią do jednej mogiły, zgodnie z tradycyjnym obrzędem. To pożegnanie będzie szczególnie trudne dla ojca i rodzeństwa Gabrieli, którzy stracili naraz żonę, córkę i wnuczkę jednego mężczyzny.
Nazwisko, którego zabrakło
Najbardziej poruszający jest jednak szczegół widoczny na klepsydrach. Gabriela i jej córka za życia nosiły nazwisko męża i ojca. W nekrologu widnieje jednak wyłącznie panieńskie nazwisko młodej kobiety. Wielu odbiera to jako świadomą decyzję rodziny, która nie chce, by ofiary kojarzono z 35-letnim Mateuszem G., wskazywanym przez śledczych jako sprawca zbrodni.
Z ustaleń prokuratury wynika, że mężczyzna miał najpierw zaatakować teściową, a następnie żonę i nowo narodzoną córkę. Później sam odebrał sobie życie w łazience mieszkania przy ulicy Niepodległości, gdzie 3 lipca znaleziono ciała całej czwórki.
Sprawca pochowany osobno
Mateusz G. nie spocznie w grobie obok swoich ofiar. Prawdopodobnie zostanie pochowany w rodzinnych Jaroszowicach, choć data tego pogrzebu wciąż nie jest znana. Proboszcz tamtejszej parafii zapewnił, że jeśli rodzina o to poprosi, odprawi ceremonię – najpewniej bez rozgłosu.
Sprawa wstrząsnęła całą Polską. W piątek na cmentarzu w Wadowicach spodziewane są tłumy mieszkańców, którzy chcą pożegnać Gabrielę, Luizę i Zofię.



