Tragiczny wypadek w Krakowie ma dalszy ciąg. Hubert B., który miał potrącić samochodem rodzinę, został przesłuchany przez prokuraturę i usłyszał zarzut. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Śledczy chcą, aby najbliższy czas spędził w areszcie. O zastosowaniu tego środka zdecyduje sąd.
Śledztwo po tragedii
Do dramatycznego zdarzenia doszło w sobotę w Krakowie. Samochód kierowany przez Huberta B. uderzył w rodzinę znajdującą się na chodniku. Konsekwencje były tragiczne. Życia 32-letniej kobiety oraz jej 32-letniego męża nie udało się uratować. Ich małe dziecko przeżyło, jednak zostało poszkodowane.
Po wypadku śledczy rozpoczęli postępowanie, którego zadaniem jest dokładne odtworzenie przebiegu zdarzenia i ustalenie, co doprowadziło do tragedii.
Jest zarzut dla kierowcy
W poniedziałek Hubert B. został doprowadzony do prokuratury. Jak wynika z informacji przekazanych przez Polsat News, przedstawiono mu zarzut związany z naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Według śledczych zachowanie kierowcy miało mieć charakter umyślny w zakresie naruszenia zasad bezpieczeństwa. Jednocześnie skutkiem zdarzenia była śmierć dwóch osób. Nie przyznał się do zarzutu. Według mężczyzny przyczyną wypadku była nierówna nawierzchnia drogi, co spowodowało, że stracił panowanie nad kierownicą. Twierdzi również, że wpadł w poślizg, ale próbował opanować samochód. Zaprzecza nadmiernej prędkości.
Samo przedstawienie zarzutu nie oznacza jednak przesądzenia odpowiedzialności karnej. O tym, czy Hubert B. ponosi odpowiedzialność za tragedię, ostatecznie rozstrzygnie sąd.
Prokuratura chce tymczasowego aresztowania
Śledczy zdecydowali się również wystąpić do sądu o zastosowanie wobec Huberta B. tymczasowego aresztowania. To oznacza, że prokuratura chce, aby mężczyzna na czas dalszego postępowania pozostał za kratami. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do sądu. Posiedzenie sądu będzie kolejnym ważnym etapem postępowania.
Do tragedii w Podgórzu mogło nie dojść? Mieszkańcy alarmowali o problemach od lat
Wcześniej pojawiły się informacje o prędkości
W sprawie analizowane są również okoliczności dotyczące sposobu prowadzenia samochodu. Z wcześniejszych ustaleń przekazywanych przez media wynikało, że pojazd mógł poruszać się z prędkością znacznie wyższą od obowiązującego w tym miejscu ograniczenia. Te informacje mają jednak charakter wstępny, a dokładne ustalenia dotyczące prędkości i przebiegu wypadku wymagają procesowego potwierdzenia.
Śledczy będą musieli odpowiedzieć między innymi na pytanie, z jaką prędkością rzeczywiście poruszał się samochód, dlaczego doszło do utraty kontroli nad pojazdem oraz czy kierowca mógł uniknąć tragedii.
Dziecko straciło oboje rodziców
Najtragiczniejszym skutkiem zdarzenia jest śmierć młodych rodziców. Ich dziecko zostało ranne i w jednej chwili straciło oboje rodziców. Sprawa wywołała ogromne emocje. Teraz jej dalszy przebieg będzie zależał od ustaleń prokuratury oraz decyzji sądu.
Na tym etapie Hubert B. pozostaje osobą podejrzaną. Nie można więc przesądzać o jego winie przed prawomocnym zakończeniem postępowania.


