Krakowskie ulice ponownie stanieją się poligonem doświadczalnym dla samochodu wyposażonego w system automatycznej kontroli parkowania. W przyszłym tygodniu CityScanner pojawi się w rejonie ul. Monte Cassino i ul. Dietla. Miasto chce sprawdzić, czy technologia poradzi sobie z krakowskimi realiami. Jeśli testy wypadną pomyślnie, jeszcze w tym roku może zostać przygotowany przetarg, a elektroniczna kontrola może ruszyć w 2027 roku.
Nie będzie to jeszcze oznaczało, że kierowcy zaparkowanych samochodów zaczną otrzymywać automatyczne opłaty dodatkowe. Najbliższe przejazdy mają przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy system rzeczywiście jest wystarczająco skuteczny, aby można było wykorzystać go w codziennej kontroli Obszaru Płatnego Parkowania.
Kamery sprawdzą zaparkowane samochody
W przyszłym tygodniu samochód z systemem CityScanner będzie testowany w dwóch częściach Krakowa. Chodzi o sektor B5 w rejonie ul. Monte Cassino oraz sektor A13 w rejonie ul. Dietla. Podczas przejazdów urządzenia będą odczytywać informacje dotyczące zaparkowanych pojazdów. Dane zostaną następnie zestawione z informacjami znajdującymi się w bazie ZDMK.
Miasto chce w ten sposób sprawdzić nie tylko samą możliwość odczytywania tablic, ale również to, jak system radzi sobie podczas normalnej pracy na krakowskich ulicach.
„Zebrane podczas przejazdów dane porównamy z informacjami, którymi obecnie dysponujemy, aby ocenić skuteczność rozwiązania w warunkach krakowskiej OPP” – informuje Zarząd Dróg Miasta Krakowa.
Nie każdą ulicę da się sprawdzić w ten sam sposób
To właśnie specyfika Krakowa może być jednym z najważniejszych elementów testu. W mieście są zarówno szerokie ulice z wyznaczonymi miejscami postojowymi, jak i wąskie uliczki, miejsca przy chodnikach czy parkingi znajdujące się wewnątrz kwartałów zabudowy. Samochód wyposażony w kamery nie wszędzie będzie miał takie same możliwości kontroli. Dlatego ZDMK nie zakłada obecnie całkowitego odejścia od tradycyjnych patroli.
„Na podstawie dotychczasowych doświadczeń ZDMK rozważa rozwiązanie hybrydowe” – przekazuje miejska jednostka.
W praktyce oznaczałoby to, że samochody z kamerami przejęłyby część powtarzalnych kontroli, natomiast pracownicy nadal sprawdzaliby miejsca, w których automatyczna kontrola byłaby utrudniona.
Najpierw raport, później przetarg
Po zakończeniu testów wykonawca ma przygotować szczegółowy raport. ZDMK chce wiedzieć m.in. , ile samochodów zostało zeskanowanych, jak często wykonywano przejazdy i z jaką skutecznością system rozpoznawał sytuację parkingową. Analizowana będzie również jakość sygnału GPS oraz potencjalne przypadki, w których system wykryje brak opłaty.
Dopiero na podstawie tych danych miasto będzie podejmowało kolejne decyzje. ZDMK planuje przygotować przetarg jeszcze w tym roku. Jeżeli cały proces zakończy się zgodnie z założeniami, elektroniczna kontrola mogłaby rozpocząć działanie w Krakowie w 2027 roku.
Kraków podchodzi do tego pomysłu już kolejny raz
Co ciekawe, nie jest to pierwszy raz, kiedy Kraków testuje podobne rozwiązanie. Próby samochodu wyposażonego w kamery prowadzono już wcześniej, m.in. w 2018 roku. Pomysł powrócił również w kolejnych latach, ale do stałego wdrożenia systemu dotychczas nie doszło.
Tym razem miasto deklaruje konkretny harmonogram: obecne testy, przygotowanie przetargu i możliwe uruchomienie e-kontroli od 2027 roku.
Większa automatyzacja kontroli
Jeżeli system zostanie wdrożony, kontrola opłat za parkowanie będzie mogła odbywać się znacznie częściej niż przy wykorzystaniu wyłącznie patroli pieszych. Nie oznacza to jednak, że każdy przejazd samochodu z kamerami będzie automatycznie kończył się karą. Szczegóły przyszłego systemu nie zostały jeszcze ostatecznie ustalone, a jego zakres ma zależeć m.in. od wyników obecnych testów.
Na razie krakowscy kierowcy powinni potraktować najbliższe przejazdy jako kolejny etap przygotowań do rozwiązania, które może znacząco zmienić sposób kontrolowania płatnego parkowania w mieście.
Źródło : ZDMK



