----- Reklama -----

Kraków zaśpiewał razem na Małym Rynku. To już 95. raz! [ZDJĘCIA]

FK
FK

Tłumy mieszkańców zebrały się 3 maja na Małym Rynku w Krakowie, żeby wspólnie świętować Święto Konstytucji. Tradycyjna Krakowska Lekcja Śpiewania po raz kolejny zgromadziła krakowian, którzy jednym głosem wykonali znane pieśni patriotyczne.

Śpiewanie zamiast smutku

Koncert poprowadził Waldemar Domański – pomysłodawca całej inicjatywy – wraz z artystami Lochu Camelot. Krakowska Lekcja Śpiewania odbywa się regularnie od ponad dwudziestu lat. Pierwsza edycja miała miejsce 11 listopada 2002 roku i towarzyszył jej transparent z hasłem „Patriotyzm nie musi być cierpieniem”. Ta zasada przyświeca wydarzeniu do dziś.

----- Partner Działu Kraków -----

Co zaśpiewali krakowianie?

W repertuarze znalazły się pieśni dobrze znane, ale też te rzadziej wykonywane. Uczestnicy zaśpiewali między innymi „Mazurek 3 Maja”, „Polonez Kościuszki” i „Ukochany kraj”. Wybrzmiał także hymn Unii Europejskiej. Osoby, które nie znały słów, korzystały z papierowych śpiewników. Te same śpiewniki można też pobrać ze strony Centrum Kultury Podgórza.

Quick Link

Podaj dalej
2 komentarzy
  • Byłem, śpiewałem z pamięci, bo śpiewników zabrakło, chociaż ludzi było dużo mniej niż zwykle. Wiem, że to trudny wybór, ale repertuar nie był wystrzałowy, taki jakiś markotny, mało porywający. Waldemar jak zwykle w dobrej kondycji wizerunkowo i konwersacja jak zwykle dowcipna. Tym razem chwilami zapędzał się w bieżącą politykę nawołując jednocześnie do jedności, przez co ujawnił swoje poglądy. Myślę, że okazywanie patriotyzmu obrażaniem prezydenta, który jest majestatem z namaszczenia większości w wyborach, niekoniecznie dobrze służy narodowi i jest świadectwem patriotyzmu. Ale pal licho poglądy i ich prezentację w miejscach takich jak Krakowska Lekcja śpiewania, to tylko śpiewanie a nie manifestacja. Mam nadzieję, że 1 sierpnia będzie bardziej nastrojowo i narodowo. Rok temu sugerowałem włączenie do repertuaru słowa pieśni z mojej książki „Jak pióra orła białego”- wyd. Ridero Kraków – posłałem, nie odpowiedzieli nawet, więc wiem, że nie spodobała się reżyserom Lekcji… Zacytuję tekst dla przypomnienia ” „Żołnierska to rzecz, żołnierski honor”. Gdy mundur na sobie masz, karabin w ręku nieś. Gdy wróg cię gna, w okopie twój jest dom. Tam męstwo twe, tam może grób. Dopóki kule w kieszeni masz, rozkazu odwrotu nie wyda nikt. Trzeba w okopie trwać, żołnierska to rzecz, żołnierski honor. Gdy nawet milion porzuci swój dom, ty domu w okopach broń. Gdy kul nie dadzą na czas ci, białą flagą ocalisz się. W obozie wróg zniewoli cię, honoru nie odbierze nikt. Żołnierska to rzecz, żołnierski honor. Gdy strach odwagę odbierze już, bohaterem nie zechciej być. Obca ziemie pochłonie cię, krzyż nie przywróci czci. Gdy do swoich każą strzelać ludzie źli, nie bierz na barki bratniej krwi. Medale z hańby być może przypną ci, niezłomnie zdrada w sercach pokoleń będzie tkwić”. Tekst odnosi się do wojny z 1939, kiedy to kilkadziesiąt tysięcy zbrojnych ( liczą na 95 tys.) serwowało się ucieczką, większość nie wykonując przysięgi i rozkazu Wodza Naczelnego, skończyli w niewoli lub w dołach, ci którzy zostali na swojej ziemi często polskimi karabinami rozprawiali się ze swoimi rodakami za ich przekonania. Waldemar głośno wzmiankował stan obecny jako przedwojenny, oby się mylił, ale jeśli prorokował, byle nie było powtórki z lat 1939-47.

  • Wyjaśniam to obrażanie, aby nie obrazić prowadzącego. Ze sceny wypowiedział z przekąsem nie wetować, dawniej takie weto uczyniło zło… No cóż, wtedy i teraz weto jest konstytucyjnym prawem. Myślę, że polityka powinna być domena polityków, a ludzie kultury powinni krzewić kulturę, bo ta łączy narody, jeśli jest narodowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *