Abp senior Marek Jędraszewski znów skomentował sytuację polityczną w Polsce. Podczas homilii w Strachocinie duchowny surowo ocenił sposób, w jaki obecnie sprawowana jest władza, robiąc przy tym wyraźny wyjątek dla prezydenta.
„Poza prezydentem, oczywiście”
Były metropolita krakowski mówił podczas V Narodowej Modlitwy za Ojczyznę w Strachocinie na Podkarpaciu. Hierarcha, odnosząc się do wypowiedzi polityków rządzącej koalicji, ocenił, że dominuje w nich agresywna retoryka i nieszczerość. Zaznaczył jednak, że nie dotyczy to głowy państwa.
Duchowny mówił wprost o tym, co słyszy w wystąpieniach osób sprawujących obecnie władzę: „poza prezydentem, oczywiście. Ile tam języka nienawiści, ile kłamstwa, ile podstępu”. Według niego wszystko to dzieje się w imię haseł o wolności i lepszej przyszłości kraju w Unii Europejskiej.
Pogarda i cynizm zamiast miłości
W dalszej części kazania abp Jędraszewski rozwinął tę myśl, przeciwstawiając styl uprawiania polityki wartościom chrześcijańskim. Jego zdaniem obecna władza posługuje się językiem pogardy i cynizmu, podczas gdy wiara opiera się na przykazaniu miłości Boga i drugiego człowieka.
Kontekst wystąpienia
Homilia w Strachocinie to coroczne wydarzenie religijne odbywające się w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli. Poza wątkiem politycznym duchowny odniósł się w niej także do planów wprowadzenia edukacji zdrowotnej w szkołach, którą ocenił krytycznie, oraz nawiązał do historii i upadku komunizmu w Polsce.




