W niedzielny wieczór na krakowskim Rynku Głównym doszło do wydarzenia, jakiego nie powstydziłby się żaden ślubny fotograf. Pod pomnikiem Adama Mickiewicza stanęła para młoda, a impreza reklamowana wcześniej jako „największe wesele w Polsce” mimo sprzeciwu władz miasta jednak się odbyła.
Miasto ostrzegało, organizatorzy zrobili swoje
Jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia na miejscu pojawili się urzędnik magistratu oraz policja. Ratusz od dawna zwraca uwagę, że spotkania pod pomnikiem Mickiewicza formalnie zgłaszane są jako zgromadzenia publiczne, a w praktyce zamieniają się w imprezy z głośną muzyką, które przeszkadzają mieszkańcom i turystom odwiedzającym Rynek. Rozmowa z urzędnikiem nie zmieniła jednak planów organizatorów.
Hymn, ksiądz i pierwszy taniec zamiast szalonej zabawy
Wbrew zapowiedziom na Rynku nie doszło od razu do masowej dyskoteki. Zamiast tego zebrani odśpiewali Bogurodzicę, a na miejscu pojawił się zakonnik, który poprowadził symboliczne odnowienie przysięgi małżeńskiej. Nowożeńcy zatańczyli pierwszy taniec, po czym do zabawy zaczęli dołączać kolejni uczestnicy, choć nie w wielkiej liczbie. Wygrodzony sznurami i słupkami fragment placu pełnił rolę parkietu, a reszta publiczności bawiła się w jego okolicy. Na frekwencję mogła wpłynąć też burza, która przeszła nad miastem tuż przed rozpoczęciem imprezy. Mimo umiarkowanego tłumu, nagłośnienie grało na cały Rynek i przyległe ulice.
Reklama: Znaczenie kuchni w mieszkaniu – serce domu, miejsce spotkań i codziennych rytuałów

























