Krakowska lewica wychodzi z pierwszej tury wyborów z wynikiem, który trudno przeoczyć. Daria Gosek-Popiołek znalazła się dopiero na piątym miejscu, a przed nią uplasowała się Aleksandra Owca z Razem. To nie jest tylko różnica między dwoma kandydatkami. To także sygnał o tym, jak zmienił się układ sił po lewej stronie Krakowa.
Pierwsza tura wyborów prezydenta Krakowa przyniosła kilka wyraźnych rozstrzygnięć. Do drugiej tury przechodzą Łukasz Gibała i Monika Piątkowska, trzeci jest Michał Drewnicki, a kolejne miejsca zajęły Aleksandra Owca i Daria Gosek-Popiołek.I właśnie kolejność dwóch ostatnich kandydatek z szeroko rozumianej lewicy jest jednym z ciekawszych elementów tych wyborów.
leksandra Owca zdobyła 6,91 proc., natomiast Daria Gosek-Popiołek 4,81 proc.. W pierwszym exit poll Ipsos różnica również była widoczna: Owca miała 8,7 proc., a Gosek-Popiołek 6,1 proc.
Dwa nazwiska, jeden elektorat?
To właśnie tutaj zaczyna się ciekawsza historia. Obie kandydatki walczyły o wyborców, których można umieścić po lewej stronie krakowskiej sceny politycznej. Tymczasem zamiast jednego mocnego wyniku pojawiło się wyraźne rozdzielenie głosów.
Owca znalazła się przed Gosek-Popiołek w obu sondażowych pomiarach. To oznacza, że Razem w tym konkretnym starciu zebrało więcej głosów niż kandydatka startująca z Lewicy. Nie jest to jeszcze dowód na trwałą zmianę układu sił. Wybory samorządowe rządzą się własnymi prawami, a na wynik wpływa rozpoznawalność konkretnych osób, kampania i lokalne zaplecze. Trudno jednak przejść obok tych liczb obojętnie.
Lewicowy elektorat nie poszedł jednym kierunkiem
Jeszcze więcej mówi rozłożenie głosów. W Krakowie nie powstał jeden wyraźny blok poparcia dla lewicowych kandydatek. Część wyborców wybrała Owcę, część Gosek-Popiołek, a część zdecydowała się poprzeć innych kandydatów.
W efekcie kandydatka Razem wyprzedziła przedstawicielkę Lewicy, mimo że przed wyborami to Gosek-Popiołek była jednym z bardziej rozpoznawalnych nazwisk po lewej stronie. To może być dla krakowskiej Lewicy najważniejszy wniosek z pierwszej tury.
Nie tylko wynik Gosek-Popiołek
Problem można zobaczyć jeszcze szerzej. Gosek-Popiołek zdobyła mniej głosów nie tylko od dwóch finalistów i Michała Drewnickiego. Wyprzedziła ją również Aleksandra Owca.
W przypadku kandydatki Lewicy oznacza to wynik, który nie daje jej udziału w dalszej walce o urząd prezydenta Krakowa. Owca także nie wchodzi do drugiej tury, ale jej rezultat pokazuje, że lewa strona miasta jest znacznie bardziej podzielona, niż mogłoby się wydawać przed głosowaniem.
Teraz ich wyborcy stają przed innym wyborem
Druga tura całkowicie zmieni sytuację. Na karcie pozostaną tylko Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. Wyborcy Owcy i Gosek-Popiołek będą więc musieli zdecydować, czy poprzeć któregoś z finalistów, nie brać udziału w głosowaniu albo oddać głos w inny sposób.
Sama Aleksandra Owca już po ogłoszeniu wyników zadeklarowała, że nie przekaże swojego poparcia żadnemu z kandydatów drugiej tury, pozostawiając decyzję swoim wyborcom. To pokazuje, że przed drugim głosowaniem nie powstaje automatycznie jeden wspólny blok.
Krakowska lewica ma więc nad czym się zastanawiać
Pierwsza tura nie przyniosła lewicy wejścia do drugiej tury. Przyniosła za to coś innego czyli bardzo wyraźny sygnał, że jej wyborcy nie głosują już według jednego schematu.
Daria Gosek-Popiołek i Aleksandra Owca razem uzyskały wynik, który pokazuje skalę lewicowego elektoratu w mieście, ale jednocześnie został on podzielony pomiędzy różne kandydatury. I właśnie to może być najważniejszą lekcją tych wyborów dla lewicy w Krakowie. Nie chodzi wyłącznie o to, kto zdobył więcej głosów. Chodzi o pytanie, dlaczego część wyborców wybrała jedną kandydatkę, część drugą, a jeszcze inni poszli w zupełnie innym kierunku.
Na to pytanie odpowiedź będzie można znaleźć dopiero po dokładniejszej analizie wyników z poszczególnych części miasta i komisji.


