Prezent dla nowego prezydenta Krakowa? Miasto podpisuje umowę na świąteczne ozdoby warte miliony

PA
PA

Kraków jeszcze nie wie, kto przez najbliższe lata będzie kierował miastem, ale już wiadomo, za co nowy prezydent będzie musiał zapłacić. Miejskie służby zawierają właśnie z Multidekorem wieloletnią umowę na świąteczne dekoracje. Na realizację zamówienia miasto zarezerwowało blisko 9 mln zł brutto. Kontrakt ma obowiązywać aż do lutego 2029 roku. Wszystko dzieje się niespełna dwa tygodnie przed drugą turą przedterminowych wyborów prezydenckich.

Nowego prezydenta jeszcze nie ma, ale świąteczny kontrakt już jest

Choć za oknami dopiero jesień, Kraków już planuje świąteczny klimat na najbliższe lata. Miejska iluminacja na sezony 2026–2029 ma być mocno inspirowana gotyckim Krakowem.

Punktem wyjścia będą przede wszystkim detale Bazyliki Mariackiej – maswerki, pinakle, roślinne fryzy, gwiaździste sklepienia i ornamenty. Inspiracją mają być również dekoracje snycerskie ołtarza głównego Wita Stwosza. Historyczne motywy zostaną pokazane w nowoczesnej formie za pomocą światła.

Za przygotowanie i realizację iluminacji odpowiada Zarząd Dróg Miasta Krakowa. Wykonawcą dekoracji na lata 2026–2029 będzie MULTIDEKOR SA. I właśnie czas obowiązywania tej umowy jest w całej sprawie szczególnie istotny. I właśnie czas obowiązywania tej umowy jest w całej sprawie szczególnie istotny. Bo Kraków nie zna jeszcze nazwiska swojego nowego prezydenta, a już podpisuje z wykonawcą kontrakt, który będzie obowiązywał również podczas rządów osoby wybranej dopiero w przedterminowych wyborach.

Prawie 9 milionów złotych

Druga tura przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa odbędzie się 11 października. Do momentu, w którym mieszkańcy wybiorą nowego gospodarza miasta, pozostaje więc kilkanaście dni.

Tymczasem decyzje dotyczące świątecznej iluminacji na kolejne lata są już podjęte. Można więc powiedzieć, oczywiście publicystycznie, że nowy prezydent dostaje od miasta świąteczny prezent jeszcze przed objęciem urzędu. Tyle że nie jest to prezent w postaci bombki czy choinki. To wieloletnie zobowiązanie dotyczące miejskiego budżetu. Nowy prezydent nie będzie już decydował, czy taki kontrakt zawrzeć. Zastanie go jako element funkcjonowania miasta.

Kraków zapowiada: będzie błękit, złoto, śnieg i gwiazdy

Miasto zapewnia, że mieszkańców czeka efektowna oprawa. Chłodny błękit ma połączyć się z ciepłym, złotym światłem. Wśród dekoracji pojawią się iluminowane drzewa oraz przestrzenne kompozycje z efektami iskrzenia, padającego śniegu i migoczących gwiazd.

Dekoracje mają pojawić się nie tylko w ścisłym centrum. Zostaną zainstalowane m.in. w okolicach Rynku Głównego, placu Wolnica i placu Szczepańskiego, a także na rondach Matecznego, Grunwaldzkim i Mogilskim oraz na Plantach. Rozświetlone mają zostać również mosty Dębnicki, Powstańców Śląskich, Wandy i Zwierzyniecki, a także estakada w ciągu al. 29 Listopada. Na Rynku Głównym ponownie stanie żywa, około 15-metrowa choinka. Miasto podkreśla, że dzięki rozmieszczeniu dekoracji w różnych częściach Krakowa bożonarodzeniowy klimat ma być obecny nie tylko w centrum, ale również w kolejnych dzielnicach.

I właśnie wtedy pojawia się pytanie o oszczędności

Sama wieloletnia umowa nie oznacza oczywiście automatycznie, że pieniądze są wydawane niegospodarnie. Miasto może zawierać kontrakty obejmujące kilka sezonów, a takie rozwiązanie może mieć uzasadnienie organizacyjne czy finansowe. Problem polega na czymś innym.

W tym samym czasie kandydaci walczący o fotel prezydenta Krakowa mówią o konieczności uporządkowania miejskich finansów, audycie i szukaniu oszczędności.

Monika Piątkowska w swoim programie wyborczym wskazuje na potrzebę stabilizacji finansów Krakowa i zapowiada audyt Urzędu Miasta oraz miejskich spółek. W rozmowie z Wirtualną Polską mówiła:

„Trzeba porzucić model sięgania do kieszeni mieszkańców jako najprostszego sposobu na łatanie dziury”.

Łukasz Gibała również zapowiada audyt miejskich finansów. Chce sprawdzić Urząd Miasta, spółki i jednostki miejskie, a także przeanalizować umowy, faktury i wydatki pod kątem możliwości znalezienia oszczędności.

„Sprawdzimy, gdzie występują nieuzasadnione koszty i gdzie można znaleźć oszczędności, które nie będą obciążać mieszkańców”– deklarował Gibała.

I właśnie w tym kontekście pojawia się pytanie. Czy skoro przyszły prezydent ma audytować miejskie wydatki i szukać oszczędności, to decyzje o wieloletnich zobowiązaniach finansowych powinny być podejmowane jeszcze przed jego wyborem?

Dekoracje zostają, prezydent może się zmienić

W tej historii jest jeszcze jeden szczegół. Przedterminowe wybory nie rozpoczynają nowej kadencji samorządowej. Nowy prezydent zostanie wybrany w trakcie kadencji 2024–2029. Tymczasem umowa na świąteczne dekoracje została zawarta na okres sięgający 2029 roku. Oznacza to, że osoba wybrana przez krakowian za kilkanaście dni będzie musiała funkcjonować z kontraktem, którego sama nie zawierała. I właśnie dlatego moment podpisania umowy jest tak interesujący.

Nie chodzi o to, czy Kraków powinien mieć choinkę, iluminowane mosty czy dekoracje inspirowane Bazyliką Mariacką. Chodzi o pytanie, kto powinien podejmować wieloletnie decyzje finansowe w momencie, gdy mieszkańcy właśnie wybierają nowego gospodarza miasta.

Najpierw wybory, potem rachunek?

Kraków za chwilę będzie miał nowego prezydenta. Jeszcze nie wiadomo, kto nim zostanie. Wiadomo natomiast, że nowy gospodarz miasta obejmie urząd z już podpisanym kontraktem na świąteczne dekoracje. Miasto zabezpieczyło na jego realizację blisko 9 mln zł brutto, a umowa ma obowiązywać do lutego 2029 roku.

Czy to dobrze zaplanowane wieloletnie zamówienie? Czy decyzja, z którą nowy prezydent będzie musiał się po prostu zmierzyć? Na odpowiedź na to pytanie przyjdzie czas.

Jedno jest pewne: krakowianie jeszcze nie wybrali prezydenta, ale ktoś już przygotował mu pierwszy prezent. I ten prezent może kosztować miasto grube miliony.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *