W czwartek 22 października przed krakowskim magistratem zebrali się uczestnicy protestu Strajku Kobiet. Domagali się legalnej aborcji i zarzucali rządzącym niedotrzymanie obietnic. Manifestacja zbiegła się z szóstą rocznicą wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku.
Manifestacja pod urzędem miasta
Protest „Aborcja na życzenie teraz!” zaczął się o 17:00 na placu Wszystkich Świętych. Zgromadzenie przygotowały Ogólnopolski Strajk Kobiet – Kraków i Kolektyw Społeczność. Według relacji Radia Kraków uczestnicy przyszli w czerni lub z czarnymi szalikami, a na początku było ich około stu. Organizatorzy zapowiadali masową mobilizację. Kraków dołączył do ogólnopolskiej akcji Fundacji Widzialne, a demonstracje zaplanowano w 27 miastach.
Do kogo kobiety mają pretensje
Zarzuty poszły w stronę prawicy i obecnej koalicji rządzącej. Protestujący twierdzą, że politycy obiecywali zmiany, a przez sześć lat niewiele się zmieniło. Żądają bezpiecznej, darmowej i dostępnej aborcji. Organizatorzy ogólnopolskiej akcji chcą też pełnej dekryminalizacji i legalnej aborcji do 12. tygodnia ciąży.
Co uchwalił Sejm
We wtorek 20 października Sejm przyjął nowelizację Kodeksu karnego. Częściowo dekryminalizuje ona aborcję za zgodą kobiety oraz pomoc w jej przeprowadzeniu. Za głosowało 217 posłów, przeciw 213, a trzech wstrzymało się od głosu. Posłowie uchwalili też ustawę dopuszczającą aborcję przy ciężkiej wadzie płodu, którą Trybunał uznał za niezgodną z konstytucją w 2020 roku. Przedstawicielki Strajku Kobiet uważają, że wtorkowe głosowania były działaniem pokazowym, bo zbiegły się z zapowiedzianymi protestami.
Co dalej z ustawami
Ustawami zajmie się teraz Senat, a potem trafią do prezydenta. Karol Nawrocki może je podpisać, zawetować albo skierować do Trybunału Konstytucyjnego.






