W którym kierunku ma zmierzać Kraków? Miasto od miesięcy pracuje nad planem ogólnym, ale nadal nie zaprezentowało choćby jego zarysu. Magistrat poinformował, że prace trwają, ale kiedy plan powstanie – tego nie wiadomo.
Plan ogólny to kluczowy dokument, który wyznacza kierunki rozwoju miasta. Co ważne, w planie ogólnym postanawia się, gdzie i co można budować. Na dokument czekają mieszkańcy, inwestorzy i deweloperzy, którzy dowiedzą się, czy będą mogli realizować swoje plany. Nie jest tajemnicą, że plan z tego powodu cieszy się dużym zainteresowaniem i istnieje tu ryzyko lobbowania, zaspokajania czyichś potrzeb. Krakowscy deweloperzy obawiają się, że zostaną całkowicie zjedzeni przez duże firmy deweloperskie spoza miasta.
Opóźniony plan ogólny dla Krakowa
Plan miał powstać do końca grudnia zeszłego roku, potem mówiło się o połowie 2026 roku. Teraz znów nic nie wiadomo. W piątek magistrat opublikował informację na ten temat. Dowiadujemy się z niej, że obecnie trwają ″prace końcowe″. W drugim kwartale plan ma zostać przekazany do zaopiniowana i uzgodnienia przez ″właściwe instytucje i organy″. Wówczas dokument zostanie również opublikowany w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta Krakowa. Kolejnym krokiem będą szerokie konsultacje społeczne, podczas których mieszkańcy będą mogli zapoznać się z projektem i zgłosić swoje uwagi – czytamy.
Kiedy ma ostatecznie powstać plan? Tego nie wiadomo. Termin publicznej prezentacji projektu planu ogólnego oraz nowej strategii rozwoju zostanie ogłoszony po zakończeniu badań opinii – przekonuje magistrat.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że komunikat powstał w ramach odpowiedzi na decyzję krakowskiego komitetu referendalnego, który złożył petycję do prezydenta, by ten jak najszybciej opublikował choćby roboczą wersję dokumentu. By można było już rozpocząć wstępne konsultacje.
Plan ogólny narzędziem politycznym?
Co ciekawe, jak ustaliło Radio Kraków, prace nad planem ogólnym i strategią rozwoju miasta zostały wstrzymane. Dokumenty „zamrożono” 27 stycznia, czyli w dniu rozpoczęcia zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta i rady miasta.
Jan Hoffman, przewodniczący komitetu referendalnego, uważa, że miasto uczyniło z planu ogólnego narzędzie polityczne. – Jeden z radnych wprost mówi, że publikowanie planu ogólnego w czasie referendum to nie najlepszy pomysł, bo może być wykorzystane politycznie. Więc pytamy: co prezydent Miszalski i jego urzędnicy chcą ukryć? Czy to, że na ponad dwadzieścia tysięcy wniosków złożonych przez mieszkańców być może większość nie została uwzględniona? A może uwzględniono głównie te pochodzące od deweloperów? – mówi Hoffman cytowany przez Radio Kraków.
Aleksander Miszalski potwierdza, że okres referendalny to najgorszy moment na dyskusję o planie ogólnym. I zapewnia, że prace nie zostały wstrzymane.




