Łukasz Gibała wygrał pierwszą turę przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa, zdobywając 36,38 proc. głosów. Monika Piątkowska, popierana przez KO i PSL, uzyskała 29,91 proc. Porównanie z wyborami samorządowymi z 2024 roku pokazuje, że referendum odwoławcze nie tylko pozbawiło Aleksandra Miszalskiego urzędu, lecz także mocno osłabiło krakowską Koalicję Obywatelską.
Gibała odrobił straty
W pierwszej turze przedterminowych wyborów Łukasz Gibała otrzymał 93 042 głosy, czyli 36,38 proc. Monikę Piątkowską poparło 76 514 wyborców, co przełożyło się na 29,91 proc. poparcia. Kandydatów dzieliło więc 16 528 głosów oraz 6,47 punktu procentowego. Oboje zmierzą się w drugiej turze 11 października.
To niemal odwrócenie sytuacji z kwietnia 2024 roku. Wówczas pierwszą turę wygrał Aleksander Miszalski z KO, uzyskując 37,21 proc. i 110 556 głosów. Łukasz Gibała miał 26,79 proc., czyli 79 580 głosów.
W ciągu nieco ponad dwóch lat poparcie Gibały wzrosło zatem o 9,59 punktu procentowego. Kandydat lokalnego komitetu zdobył również o 13 462 głosy więcej niż w pierwszej turze wyborów z 2024 roku. Tymczasem kandydatka wspierana przez KO zakończyła pierwszą turę z wynikiem niższym od rezultatu Miszalskiego o 7,30 punktu procentowego i 34 042 głosy.
Polityczny zwrot o 17 punktów
Jeszcze wyraźniej zmianę nastrojów pokazuje różnica pomiędzy dwoma głównymi obozami. W 2024 roku Miszalski wyprzedził Gibałę w pierwszej turze o 10,42 punktu procentowego. Teraz to Gibała znalazł się przed Piątkowską, a jego przewaga wyniosła 6,47 punktu.
KO straciła około 10 punktów
Jeżeli porównamy wyłącznie kandydatów bezpośrednio związanych z KO, spadek wynosi 7,30 punktu procentowego. Piątkowska była jednak wspólną kandydatką popieraną przez KO i PSL, dlatego można uwzględnić również część wyniku krakowskiej Trzeciej Drogi z 2024 roku.
Aleksander Miszalski zdobył wówczas 37,21 proc., a Rafał Komarewicz z Krakowa Trzeciej Drogi 3,07 proc. Łącznie daje to 40,28 proc. Wynik Piątkowskiej jest od tej wartości niższy o 10,37 punktu procentowego.
Referendum dobiło lokalną KO?
Punktem zwrotnym było referendum z 24 maja 2026 roku. Wzięło w nim udział 176 228 mieszkańców, a za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego zagłosowało 171 581 osób. Frekwencja wyniosła 29,99 proc. i przekroczyła próg konieczny do uznania głosowania za ważne.
Referendum było czymś więcej niż personalną porażką Miszalskiego. Wybrany z list KO prezydent stracił urząd zaledwie dwa lata po zwycięstwie wyborczym, a jego ugrupowanie musiało rozpocząć kolejną kampanię w sytuacji głębokiego kryzysu zaufania.
Wystawienie Moniki Piątkowskiej pozwoliło Koalicji Obywatelskiej odciąć się personalnie od byłego prezydenta. Kandydatka podkreślała zresztą, że rozdział Miszalskiego został zamknięty, a jej propozycja zarządzania Krakowem jest inna. Wyborczy wynik pokazuje jednak, że sama zmiana nazwiska nie wystarczyła do odbudowania pozycji z 2024 roku.
Gibała największym beneficjentem
Największym politycznym beneficjentem kryzysu KO został Łukasz Gibała. W 2024 roku przegrał drugą turę z Miszalskim minimalnie: zdobył 48,96 proc. głosów wobec 51,04 proc. rywala, a różnica wyniosła zaledwie 5434 głosy.


