Burmistrz Łukasz Filipowicz potwierdził, że urząd w Zakopanem nie będzie dokonywał transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych. Sprawę nagłośniło Radio Kraków.
Konstytucja mówi jedno, sądy mówią drugie
Filipowicz nie zmienił zdania. Urząd stanu cywilnego w Zakopanem odmówi wpisywania do polskich rejestrów małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Burmistrz tłumaczy, że konstytucja definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny i na tej podstawie nie widzi prawnej możliwości przeprowadzenia transkrypcji.
Problem polega na tym, że w tej samej sprawie wypowiedziały się już zarówno Sąd Najwyższy, jak i Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a ich orzeczenia wskazują w przeciwnym kierunku. Przepisy pozostają niejednoznaczne, a gminy interpretują je po swojemu.
Każda gmina robi, co chce
Filipowicz przyznał, że w Polsce nie ma jednej obowiązującej wykładni w tej sprawie. Dwa i pół tysiąca gmin może podchodzić do tematu inaczej – i tak właśnie jest. Burmistrz powiedział wprost, że życzyłby sobie jednoznacznych przepisów, które wykluczają dowolną interpretację i chronią urzędników przed konsekwencjami prawnymi.
Do czasu, kiedy ustawodawca nie wyjaśni tej kwestii, Zakopane zamierza pozostać przy odmowach.



