Wisła Kraków znalazła kolejnego napastnika przed powrotem do ekstraklasy. Do klubu dołącza Jeremy Guillemenot, 28-letni Szwajcar, który trafia do Krakowa jako wolny zawodnik po rozstaniu ze Servette Genewa. To nazwisko, które w szwajcarskim futbolu mówi samo za siebie.
Wychowanek Barcelony
Guillemenot to piłkarz z ciekawą historią. Jako nastolatek trafił do akademii FC Barcelona, gdzie spędził dwa lata, grając w rezerwach i drużynach młodzieżowych. Później próbował swoich sił na wypożyczeniach w hiszpańskim CE Sabadell i austriackim Rapidzie Wiedeń, ale to nie tam rozkwitł jego talent.
Prawdziwy przełom przyszedł po powrocie do Szwajcarii. W FC St. Gallen spędził cztery i pół roku, rozegrał 153 mecze i strzelił 37 goli. To właśnie ta forma przekonała Servette, by latem 2023 roku zapłacić za niego 500 tysięcy euro.
Gol z Chelsea i trudny sezon
W Servette Guillemenot zaliczył udany pierwszy rok – osiem goli w lidze, triumf w Pucharze Szwajcarii i regularne występy w europejskich pucharach. To właśnie wtedy strzelił bramkę w sensacyjnym zwycięstwie 2:1 z Chelsea w eliminacjach Ligi Europy.
Sezon 2024/25 był jednak dla niego najsłabszym w karierze – 27 meczów i ani jednego gola. Guillemenot szybko jednak wrócił do formy. W ostatniej kampanii zanotował siedem goli i trzy asysty w 25 meczach szwajcarskiej Super League, trafiając między innymi Young Boys Berno i FC Basel.
Uniwersalny napastnik z nosem do rzutów karnych
Guillemenot to nie typowy snajper czekający na sytuacje sam na sam z bramkarzem. To zawodnik do gry kombinacyjnej, z dobrą techniką i dryblingiem, znany też z umiejętności wywalczania rzutów karnych. Potrafi grać jako środkowy napastnik, ale ma za sobą też występy na skrzydle i na pozycji ofensywnego pomocnika.
To już kolejne wzmocnienie ataku Wisły w tym letnim okienku – wcześniej do klubu dołączyli Marcel Łubik, Maxence Maisonneuve i Elie Youan, a kontrakt przedłużył Jordi Sanchez. Guillemenot może być teraz ciekawą alternatywą lub uzupełnieniem dla Angela Rodado w walce o miejsce w składzie.



