Proces ananasa. Oskarżony o zbrodnię przeciwko pizzy

M N
M N

Wystarczy jedno niewinne pytanie przy stole: „A może z ananasem?”. Nagle ktoś odkłada sztućce, ktoś inny patrzy z niedowierzaniem, a najbardziej stanowczy uczestnik kolacji zaczyna tłumaczyć, że „we Włoszech by cię za to…”. Nie kończy zdania, ale już wiadomo, że dobrze nie będzie. Ananas od lat odpowiada za jedną z najpoważniejszych zbrodni kulinarnych internetu. Ale każdy oskarżony ma prawo do obrony. Nawet ananas.

Prokuratura: owoce nie mają czego szukać na pizzy

Akt oskarżenia jest już wszystkim dobrze znany. Pizza powinna być wytrawna. Ananas jest słodki. W dodatku puszcza sok, pachnie trochę gastronomią lat 90. i zdaniem części samozwańczych strażników włoskiej kuchni nigdy nie powinien znaleźć się w pobliżu mozzarelli.

Ma to sens.

Ale nagle ktoś zauważa, że pomidor z botanicznego punktu widzenia też jest owocem. Chwyt poniżej pasa, ale trochę racji ma. Ale tylko trochę, bo w kuchni pomidor traktujemy jak warzywo i nikt rozsądny nie zamierza na tej podstawie udowadniać, że margherita jest sałatką owocową. Czyli wychodzi na to, że zasady kulinarne są dużo bardziej umowne, niż by wszystkim mogło się wydawać.

No bo oliwki mogą być. Gruszka z serem pleśniowym też potrafi przejść bez większego skandalu. Nawet figi w odpowiednio eleganckiej restauracji niemal natychmiast stają się „odważnym połączeniem smaków”. Ale ananas? Tutaj włącza się policja od spraw pizzy i chce ukarać niewinnego.

Dowód rzeczowy nr 1: hawajska nie pochodzi z Hawajów

Pizza hawajska nie powstała na Hawajach. Nie jest też włoskim eksperymentem ani dziwnym amerykańskim wynalazkiem.

Za jej stworzenie uznaje się Sama Panopoulosa, restauratora greckiego pochodzenia mieszkającego w Kanadzie. W 1962 roku w restauracji Satellite w Chatham w Ontario Panopoulos eksperymentował z pizzą i zainspirowany m.in. popularnymi wówczas połączeniami słodkich oraz wytrawnych smaków dokonał dla niektórych zbrodni, której świat mu do tej pory nie wybaczył. Tak. Położył na niej ananasa z puszki.

I o ironio, cała ta nazwa „hawajska” miała pochodzić od marki wykorzystanego ananasa. Czyli pizza hawajska jest bardziej kanadyjska? Grecka? Ale nawet ryba grecka nie jest z Grecji. Musimy się wszyscy uspokoić.

Nie było w tym wielkiego manifestu przeciwko włoskiej tradycji. Była ciekawość. Panopoulos wspominał później, że po prostu eksperymentowali i chcieli sprawdzić, jak takie połączenie będzie smakować. A że klienci je polubili, to i ananas został w menu.

Dowód rzeczowy nr 2: Neapol wpuszcza ananasa na pizzę

Kolejnym głównym argumentem prokuratury miało być „prawdziwi Włosi nigdy by tego nie zrobili”. Ale ananas nie daje za wygraną i wyciąga potężne działa argumentowe.

Pod koniec 2023 roku Gino Sorbillo, jeden z najbardziej znanych neapolitańskich pizzaioli, wprowadził pizzę z ananasem do menu swojego nowego lokalu w historycznym centrum Neapolu. Sama decyzja wystarczyła, żeby rozpętać kolejną dyskusję.

Co ciekawe, Sorbillo już wcześniej mówił, że ananas może znaleźć się na pizzy, ale tylko pod warunkiem, że zostanie odpowiednio przygotowany i sensownie zestawiony z pozostałymi składnikami. Czy to oznacza, że od dzisiaj każdy mieszkaniec Neapolu zamawia hawajską? Absolutnie nie. Ale właśnie argument „tego nie wolno, bo tradycja” został obalony.

Obrona: może problemem nie jest ananas?

W tym miejscu proces zaczyna wymykać się spod kontroli. Po analizie dostarczonych dowodów wybrzmiewa pytanie: kto decyduje o tym, jakie składniki wolno nam lubić?

Z pizzą zresztą zawsze jest ten sam cyrk. Ktoś dorzuci salami, jalapeño, podwójny ser, a na koniec poleje wszystko sosem czosnkowym i ketchupem. No i dobrze. Ale plaster ananasa nagle uruchamia obronę włoskiej tradycji. To gdzie właściwie przebiega ta święta granica?

Dlaczego nawet ziemniak może otrzymać automatyczne prawo wstępu na pizzę, a ananas musi wpierw wynająć adwokata?

Sąd wzywa na świadka osobę, która będzie tę pizzę jadła

To chyba najważniejsze zeznanie. Możemy godzinami dyskutować o autentyczności, tradycji i właściwym balansie smaków, ale na końcu ktoś tę pizzę zamawia i ktoś ją zjada. Nawet w dowodach do sprawy pojawiały się osoby, którym smakowała pizza z ananasem.

Lubisz chorizo i jalapeño? Świetnie. Uznajesz, że na marghericie świat powinien się zatrzymać? Też dobrze. A jeśli twoja idealna kombinacja zawiera ananasa, ser pleśniowy i sos BBQ, pozostaje tylko mieć nadzieję, że przy stole siedzisz z ludźmi wystarczająco dojrzałymi, żeby sobie z tym poradzić.

I tu dochodzimy do Krakowa. Miasta królów, obwarzanków i ludzi, którzy najwyraźniej lubią sami decydować, co ma znaleźć się na ich cieście. Jeśli więc wpisujesz w wyszukiwarkę pizza Kraków, Pizzatopia ma na tę całą rozprawę dość prostą odpowiedź: skomponuj ją sobie sam. I jeszcze ją dostaniesz w trzy minuty.

Pierwszy lokal marki powstał przy Szewskiej w 2017 roku i od początku właśnie na tym polegał pomysł. Wybierasz ciasto, sos, sery, dodatki i wykończenie. Nikt nie stoi obok z włoską konstytucją w ręku i nie wykreśla ananasa czerwonym długopisem, ani nie każe ci płacić więcej, za to że jesteś inny niż wszystkie.

To właściwie bardzo skuteczny sposób na rozwiązanie całego procesu.

Każdy ma prawo być na pizzy. Nawet ananas.

Wyrok w sprawie ananasa

Po przesłuchaniu świadków sąd nie znajduje podstaw do wydania dożywotniego zakazu zbliżania się ananasa do pieca.

Oskarżony został uniewinniony.

Nie dlatego, że ananas na pizzy jest obiektywnie dobry. Taki wyrok byłby równie absurdalny jak stwierdzenie, że jest obiektywnie zły. Problem jest inny. Jeśli ktoś sam wybiera ananasa, płaci za pizzę, zjada ją i jeszcze jest zadowolony, to naprawdę trudno znaleźć poszkodowanego.

W Krakowie w Pizzatopii można zresztą przeprowadzić własne eksperymenty, które oburzą cały świat. Jedna pizza bez ananasa, druga z ananasem. Albo burakiem. Albo ziemniakami. Albo wszystkim naraz, jeśli ktoś naprawdę chce sprawdzić granice wolności.

Wyrok jest nieprawomocny. Przy kolejnym zamówieniu każdy może wydać własny.

Quick Link

Tagi:
Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *