Jarosław Królewski ma dosyć. Właściciel Wisły Kraków zabrał głos po tragedii

PA
PA

Jarosław Królewski po raz kolejny wrócił do tragicznej śmierci kibica Hutnika Kraków. Tym razem prezes Wisły Kraków szeroko odniósł się nie tylko do samego zdarzenia, ale również do swojej decyzji o pomocy rodzinie zmarłego i reakcji, z jaką spotkały się jego działania.

Królewski kolejny raz podjął temat

Śmierć 36-letniego Jakuba, znanego w środowisku kibicowskim jako „Yankes”, wciąż jest jednym z najgłośniejszych tematów w krakowskim futbolu. Mężczyzna został brutalnie zaatakowany w Nowej Hucie. Sprawa jest przedmiotem śledztwa, a informacje dotyczące możliwego udziału osób związanych ze środowiskiem pseudokibicowskim wywołały ogromne emocje. Do wydarzeń kolejny raz odniósł się Jarosław Królewski. Prezes Wisły w swoim obszernym wpisie nie skupił się wyłącznie na samej tragedii. Dużo miejsca poświęcił również temu, jak wygląda dziś dyskusja wokół kibicowskiego świata, odpowiedzialności klubów oraz działań podejmowanych po takich wydarzeniach.

Pomoc ponad klubowym podziałami

Królewski dał przy tym jasno do zrozumienia, że nie chce przechodzić obojętnie obok tragedii tylko dlatego, że dotyczy ona człowieka związanego z innym klubem. Wcześniej zadeklarował przekazanie 100 tys. zł rodzinie zmarłego. Pomoc ma być skierowana przede wszystkim do jego córki.
To właśnie ten element jego działań stał się jednym z tematów publicznej dyskusji. Królewski tłumaczy, dlaczego zdecydował się na taki krok i dlaczego uważa, że w obliczu ludzkiej tragedii nie powinno się patrzeć na wszystko wyłącznie przez pryzmat klubowych barw.

Mocne słowa o środowisku

Prezes Wisły od początku podkreśla również, że problem jest znacznie szerszy. Jego zdaniem środowisko piłkarskie zbyt długo tolerowało zachowania, które nie mają nic wspólnego ze sportem czy zwykłym dopingiem. Wcześniej mówił wprost o konieczności walki z przemocą oraz o potrzebie większej odpowiedzialności ze strony działaczy. Zapowiedział także zdecydowane działania na stadionie przy Reymonta. Wisła chce ograniczyć obecność symboli i elementów kojarzonych ze środowiskiem pseudokibicowskim. To kolejny krok mający wyraźniej oddzielić normalne kibicowanie od zachowań związanych z przemocą.

Tragedia, która podzieliła i połączyła Kraków

Śmierć Jakuba „Yankesa” ponownie otworzyła trudną dyskusję o granicach kibicowskiej rywalizacji. Najnowszy wpis Królewskiego jest jednak przede wszystkim osobistym głosem prezesa Wisły, który pokazuje, że sprawa mocno go poruszyła. Królewski nie ukrywa zmęczenia sytuacją i krytyką, która pojawia się wokół jego działań. Jednocześnie podkreśla, że w obliczu ludzkiej tragedii nie zamierza pozostawać obojętny.

Sprawą śmierci 36-latka nadal zajmują się śledczy. Dla krakowskiego środowiska piłkarskiego wydarzenia z Nowej Huty są jednak także kolejnym sygnałem, że problem przemocy i wzajemnej wrogości między grupami kibicowskimi nie może być zamiatany pod dywan.

Źródło : Facebook Jarosław Królewski

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *