Konsekwencje protestu nad Morskim Okiem. 10 osób usłyszało zarzuty, ale to nie koniec

PA
PA

Spór o transport konny do Morskiego Oka wkracza w kolejną fazę. Po protestach na drodze prowadzącej do tatrzańskiego jeziora policja przedstawiła zarzuty 10 osobom. Wobec kolejnych uczestników zgromadzenia prowadzone są czynności.

45 zarzutów w związku z protestem

Postępowanie dotyczy protestu zorganizowanego przez środowiska prozwierzęce, które sprzeciwiają się wykorzystywaniu koni do przewożenia turystów na trasie do Morskiego Oka. Jak informują media, 10 aktywistów ma usłyszeć łącznie 45 zarzutów dotyczących wykroczeń. Sprawą zajmuje się policja z Zakopanego. Uczestnicy protestu blokowali drogę, próbując uniemożliwić przejazd wozów z turystami. Policjanci interweniowali i usuwali demonstrantów z jezdni. W trakcie działań doszło do przepychanek oraz dużych emocji między protestującymi a funkcjonariuszami i osobami wspierającymi fiakrów. 

Policja nie zamyka sprawy. Funkcjonariusze prowadzą dalsze czynności, dlatego lista osób, wobec których mogą zostać wyciągnięte konsekwencje, może się jeszcze powiększyć.

Protestują przeciwko koniom, górale bronią przewozów

Konflikt dotyczący fasiągów na drodze do Morskiego Oka trwa od lat. Organizacje zajmujące się ochroną zwierząt domagają się całkowitego odejścia od przewozów konnych. Ich zdaniem konie są nadmiernie eksploatowane, a transport turystów powinien zostać zorganizowany w inny sposób. Fiakrzy oraz część mieszkańców Podhala odpierają te zarzuty i przekonują, że konie pracujące na trasie są poddawane kontrolom weterynaryjnym, a przewozy odbywają się według określonych zasad.

Podczas ostatniego protestu emocje sięgnęły zenitu. Demonstranci usiedli na drodze, blokując przejazd. Policja po wydawaniu poleceń zdecydowała się na siłowe usunięcie części osób.

Kolejne wydarzenia jeszcze bardziej zaostrzyły konflikt

Na tym jednak sprawa się nie kończy. Po proteście doszło również do pożaru samochodu należącego do Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Policja prowadzi w tej sprawie odrębne postępowanie i ustala, co było przyczyną pożaru. DIOZ twierdzi, że pojazd został podpalony. Jednocześnie starosta tatrzański Andrzej Skupień skierował do prokuratury zawiadomienie dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstw w związku z działalnością aktywistów. Wskazywane są  m.in. zarzuty dotyczące znieważenia funkcjonariuszy publicznych oraz prób wywierania wpływu na decyzje administracyjne.

Od września zmiany na trasie do Morskiego Oka

W tle całego konfliktu pozostaje planowana zmiana organizacji transportu. Od 1 września ma rozpocząć się pilotaż, w ramach którego trasa przewozów konnych zostanie skrócona do Wodogrzmotów Mickiewicza. Jednocześnie na trasie mają funkcjonować pojazdy elektryczne. Dla organizacji prozwierzęcych to jednak za mało. Ich postulat pozostaje niezmienny: chcą całkowitego wycofania koni z przewozu turystów.

Sprawa protestów, zachowania uczestników oraz działań policji będzie miała więc dalszy ciąg. 10 osób już usłyszało zarzuty, a funkcjonariusze zapowiadają kolejne czynności.

Źródło : Gazeta Krakowska / WP

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *