Krakowscy pasażerowie jeżdżący bez ważnego biletu zalegają miastu z ponad 125,5 mln zł. To suma zaległych kar, których wciąż nie spłacono – wynika z ustaleń Radia Kraków.
Prawie 41 tysięcy nowych wezwań w tym roku
Od stycznia kontrolerzy krakowskiej komunikacji miejskiej wystawili blisko 41 tysięcy wezwań do zapłaty. Powodem najczęściej jest brak biletu, ale zdarza się też jazda na uldze bez odpowiedniego dokumentu. Pasażerowie tłumaczą się zwykle rozładowanym telefonem lub awarią aplikacji do zakupu biletów.
Łącznie w systemie zalega już 316 641 nieopłaconych lub tylko częściowo opłaconych wezwań.
Za gapowiczów płacą wszyscy mieszkańcy
Zarząd Transportu Publicznego zwraca uwagę, że sprzedaż biletów pokrywa zaledwie połowę kosztów funkcjonowania miejskiej komunikacji. Resztę dopłacają wszyscy mieszkańcy Krakowa z podatków, także ci, którzy regularnie kupują bilety. Jak podkreśla przedstawiciel ZTP Maciej Piotrkowski, gdyby więcej osób płaciło za przejazdy, ceny biletów mogłyby być niższe.
Ile wynoszą kary za jazdę bez biletu
Obecnie mandat za brak ważnego biletu to 400 zł. Za jazdę na uldze bez dokumentu potwierdzającego prawo do niej trzeba zapłacić 240 zł.
Skala zaległości pokazuje, że problem gapowiczów w Krakowie od lat pozostaje nierozwiązany, a rosnący dług obciąża w praktyce cały budżet miejskiej komunikacji.



