Mieszkańcy i najemcy lokali przy ulicach Józefa i Bożego Ciała wyszli dziś na ulice Kazimierza. Domagają się prawa do zostania w miejscach, gdzie od lat prowadzą działalność lub mieszkają. Zarządca kamienic chce je opróżnić i urządzić w nich hotel.
Wypowiedzenia zawiodły lokatorów
Za kamienicami stoi Zakon Kanoników Regularnych Laterańskich, ale zarządza nimi spółka Da Silva Haus. To ona wysłała najemcom wypowiedzenia – najpierw z terminem na koniec marca, teraz na koniec maja. Spółka twierdzi, że budynki wymagają remontu i muszą zostać opróżnione. Krytycy tej narracji zwracają uwagę na to, że Da Silva Haus sama zarządzała kamienicami przez lata i dopuściła je do złego stanu.
Protest ucichł, teraz wrócił
Gdy w lutym sprawa wyszła na jaw, przez Kraków przeszła fala oburzenia. Mieszkańcy i sympatycy Kazimierza protestowali na ulicach. Temat trafił na sesję rady miasta. Nadzór budowlany wszczął kontrolę. Sam inwestor wyhamował z marcowym terminem. Na jednym z protestów pojawił się prezydent Aleksander Miszalski i zapowiedział pomoc. Teraz Miszalskiego już nie ma – odwołało go referendum. I właśnie wtedy sprawa wróciła.
Co ustalono, a co wciąż wisi w powietrzu
Część najemców zdecydowała się na wyprowadzkę. Ci, którzy odmawiają, mogą spodziewać się naliczania opłat za bezumowne korzystanie z lokali, a w końcu – eksmisji. Choć postępowanie sądowe może trwać długo i dać im więcej czasu, może też okazać się kosztowne. Radni rozważają zmianę planu miejscowego, który miał chronić ten rejon Krakowa, ale okazał się niewystarczający. Problem polega na tym, że zmiana planu grozi pozwem ze strony inwestora, jeśli zablokuje mu zyskowną inwestycję. Negocjacje trwają, ale żadna ze stron nie ogłosiła porozumienia.




