Robot humanoidalny Edward Warchocki dotarł nad Morskie Oko. Nagrania z jego wędrówki obiegły internet, a sam robot skomentował wyprawę słowami: „Do Morskiego Oka idę na własnych nogach.”
Niecodzienny turysta w Tatrach
Szlak nad Morskie Oko to jedna z najczęściej uczęszczanych tras w Tatrach. Turyści są tam przyzwyczajeni do tłumów, koni ciągnących wozy i wszelkich niespodzianek. Tym razem jednak uwagę przechodniów przykuł humanoidalny robot o wzroście 132 cm, który spokojnie szedł asfaltową drogą wśród pieszych.
Robot mija turystów i konne fasiągi
Nagrania publikowane na TikToku i Instagramie pokazują, jak Edward mija spacerowiczów i wymija konne zaprzęgi. Wielu turystów zatrzymywało się, by zrobić sobie z nim zdjęcie. Robot dotarł też nad sam brzeg jeziora, gdzie – jak żartują internauci – podziwiał widok na Mięguszowieckie Szczyty i Mnicha.
Robot komentuje własną wędrówkę
Największe zainteresowanie wzbudziła jednak wypowiedź samego robota. Edward miał powiedzieć: „Do Morskiego Oka idę na własnych nogach.”
Dla twórców projektu wyprawa w góry to nie tylko akcja promocyjna, ale też sprawdzian możliwości robota. Nachylenie terenu i duży ruch pieszy pozwoliły ocenić działanie systemów nawigacji oraz wytrzymałość baterii w realnych warunkach, zupełnie innych niż miejskie chodniki czy plaża, po której Edward spacerował wcześniej.
<iframe src="https://www.facebook.com/plugins/video.php?height=476&href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Freel%2F1736611007654344%2F&show_text=false&width=267&t=0" width="267" height="476" style="border:none;overflow:hidden" scrolling="no" frameborder="0" allowfullscreen="true" allow="autoplay; clipboard-write; encrypted-media; picture-in-picture; web-share" allowFullScreen="true"></iframe>



