Krakowianie zagłosowali za odwołaniem prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego. Według sondażu late poll przeprowadzonego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą Stan360, za jego odwołaniem opowiedziało się 97,8 procent głosujących. Frekwencja wyniosła 31,8 procent i przekroczyła wymagany próg ważności.
Wyniki, które nie pozostawiają wątpliwości
Głosowanie odbyło się w niedzielę 25 maja. Uprawnionych do udziału było ponad 585 tysięcy mieszkańców Krakowa. Za odwołaniem rady miasta zagłosowało 96 procent uczestników referendum. Oficjalne wyniki ma ogłosić w poniedziałek Delegatura Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie. Kraków czeka teraz na przyspieszone wybory
Strefa Czystego Transportu i długi zapaliły lont
Pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum podpisało się 134 tysiące mieszkańców. Jak wynika z sondażu, najbardziej do urn zmobilizowały ich: Strefa Czystego Transportu, poziom zadłużenia miasta oraz sposób zarządzania miejskimi spółkami i zarzuty o nepotyzm. Krytycy Miszalskiego wytykali mu też podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej i niespełnione obietnice wyborcze.
„Nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską”
Sam zainteresowany przyjął wynik spokojnie. „Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję. Przyjmuję ją z szacunkiem” – powiedział Miszalski. Przyznał, że nie wszystko udało mu się zrealizować tak, jak planował, i że część jego decyzji sprawiła, że mieszkańcy stracili do niego zaufanie. Zaapelował o jedność i pojednanie. „Niezależnie od politycznych sporów wszyscy gramy do jednej bramki” – dodał były już prezydent Krakowa.



