W powiecie limanowskim wybuchło ognisko salmonellozy. Choroba zaatakowała najmłodszych z kilku niepublicznych przedszkoli. Do szpitala trafiło kilkanaścioro dzieci, a cztery placówki musiały zawiesić działalność. Pod nadzorem sanitarnym jest już 260 osób.
Pierwsze objawy pod koniec tygodnia
Pierwsi zakażeni pojawili się pod koniec ubiegłego tygodnia. Rodzice zaniepokojeni gorączką i wymiotami u dzieci początkowo myśleli, że to zwykłe przeziębienie. Szybko okazało się jednak, że objawy – wysoka temperatura, wymioty i biegunka – wskazują na coś poważniejszego. Lekarze potwierdzili zakażenie salmonellą.
15 dzieci pod opieką szpitala
W Szpitalu Powiatowym w Limanowej leczonych jest obecnie 15 dzieci. Wszystkie są w stanie stabilnym i pozostają pod stałą obserwacją. Najważniejsze jest teraz nawadnianie organizmu, dlatego część maluchów podłączono do kroplówek. Lekarze uspokajają – większość pacjentów powinna wrócić do domu w najbliższych dniach.
Cztery przedszkola zamknięte do odwołania
Decyzją władz sanitarnych zamknięto cztery niepubliczne przedszkola – w Przyszowej, Mordarce, Limanowej i Biczycach Dolnych. Wspólnym mianownikiem wszystkich placówek okazała się kuchnia, z której posiłki trafiały w formie cateringu do każdej z nich. To właśnie tam sanepid szuka źródła zakażenia. W zamkniętych budynkach trwa teraz gruntowne sprzątanie, dezynfekcja i ozonowanie pomieszczeń.
Sanepid kontynuuje dochodzenie
Do tej pory laboratoryjnie potwierdzono 11 przypadków zakażenia salmonellą, a liczba ta może jeszcze wzrosnąć. Inspektorzy sanitarni pobrali próbki wody, żywności oraz wymazy z kuchni i placówek. Badaniom poddano też osoby, które miały kontakt z chorymi dziećmi. Wyniki tych analiz zdecydują, kiedy przedszkola będą mogły ponownie otworzyć drzwi.
Sanepid apeluje do rodziców z regionu o czujność – jeśli u dziecka pojawi się gorączka, wymioty lub biegunka, należy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem.



