Wisła Kraków pokonała Wisłę Płock, a do wygranej “Białą Gwiazdę” poprowadzili Angel Rodado, który zdobył pierwszą w kariere bramkę w polskiej ekstraklasie i Jordi Sanchez. Po przerwie goście mocno naciskali, ale gospodarze wytrzymali napór i wygrali 2:1.
Wisła Kraków pierwszej porażki w tym sezonie doznała już w drugiej kolejce (3:4 z Piastem Gliwice). Rywale z Płocka w dwóch meczach zdobyli cztery punkty i od początku chciała pokazać, że to nie przypadek. Pierwsza zaatakowała, ale strzały Saida Hamulicia i Daniego Pacheco były niecelne.
Szybko odpowiedział Angel Rodado, który po urazie wrócił do podstawowego składu, i razem z Jordim Sanchezem i Marko Boziciem mieli tworzyć bardzo niebezpieczny atak. Strzał Hiszpana zakończył się rzutem rożnym dla gospodarzy.
Cała Polska pod lupą policji. Wzmożone kontrole także w Małopolsce
W 14. minucie Rodado pokazał z czego słynie. Po akcji Krzyżanowskiego Hiszpan przyjął piłkę, podbił ją sobie i strzelił. Futbolówka odbiła się od Marcusa Haglind-Sangre, zmyliła bramkarza i było 1:0. To 90. gol Rodado dla Wisły i pierwszy w… ekstraklasie.
Goście nie przejęli się straconą bramką i zaczęli od razu szukać wyrównania. I dość szybko dopięli swego. W 28. minucie Kacper Duda źle podał w środku pola, piłkę przejął Pacheco, świetnie dograł do Haulicia, który pewnie pokonał Marcela Łubika. 1:1.
Woda z kranów nie nadaje się do picia. Sanepid wydał decyzję
Drugi z wiślackich napastników pozazdrościł Rodado. W 36. minucie po zagraniu Alana Urygi Sanchez wygrał walkę w polu karnym Haglindem-Sangre i gospodarze wrócili na prowadzenie.
Pierwszy kwadrans drugiej połowy należał do gości. Krakowianie mądrze się bronili, ale sami nie potrafili zagrozić rywalom. W 60. minucie Płocczanie stracili z powodu kontuzji reżysera gry – Pacheco. Mimo to nadal przeważali przyjezdni.
Kierowco, od poniedziałku nowa strefa w Krakowie. Tam za parkowanie zapłacisz
W 73. minucie boisko opuścił Rodado. Ponad 30 tysięcy osób skandowało z trybun: “Angel Rodado”. Dwie minuty później groźny strzał Hamulicia na rzut rożny odbił Łubik. Mecz mógł rozstrzygnąć Sanchez, ale z pięciu metrów nie trafił nawet w piłkę. W odpowiedzi w 88. minucie po podaniu z rzutu wolnego Marcin Kamiński trafił w słupek.
Wisła przetrwała i odniosła drugie zwycięstwo w tym sezonie.




