Ponad dwa tysiące mieszkańców Krakowa złożyło w tym roku wnioski o dopisanie do stałego obwodu głosowania. Za tym wzrostem stoi zbliżające się referendum.
Tysiące wniosków przed referendum
Od końca stycznia do połowy maja 2050 krakowian wystąpiło do magistratu o zmianę miejsca głosowania. Urzędnicy zauważyli wyraźne przyspieszenie – w ostatnich tygodniach do każdej z lokalizacji urzędu trafiało po kilkadziesiąt wniosków dziennie. Miasto ma pięć dni na rozpatrzenie każdego z nich.
Wysoka poprzeczka dla organizatorów
Mieszkańcy rejestrują się w związku z niedzielnym referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz rady miasta. Żeby głosowanie było ważne, do urn musi pójść odpowiednio 159 tysięcy osób w przypadku referendum dotyczącego prezydenta i blisko 180 tysięcy przy głosowaniu nad odwołaniem radnych. W Krakowie prawo głosu ma nieco ponad 585 tysięcy mieszkańców.
Co dalej?
Na wynik referendum trzeba będzie poczekać do niedzieli. O sprawie jako pierwsze poinformowało Radio Kraków.



