Mieszkańcy Krakowa zagłosowali w niedzielę za odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Frekwencja przekroczyła wymagany próg, a wynik głosowania nie pozostawił złudzeń.
Wynik nie pozostawia wątpliwości
Frekwencja w referendum wyniosła 33,4 procent, podczas gdy do ważności potrzeba było niecałe 27 procent. Za odwołaniem prezydenta zagłosowało 97,8 procent uczestników referendum. Rada Miasta Krakowa również straci swój mandat – za jej rozwiązaniem opowiedziało się 96 procent głosujących.
Inicjatorzy świętują
Jan Hoffman, który stanął na czele ruchu referendalnego, nie krył zadowolenia. – Zakończyliśmy niezbyt udaną prezydenturę i przerwaliśmy kadencję najgorszej rady Krakowa – powiedział tuż po ogłoszeniu wyników exit poll.
Kaczyński gratuluje Krakowianom
Głos w sprawie zabrał także prezes PiS Jarosław Kaczyński, którego środowisko aktywnie wspierało inicjatywę referendalną. – Krakowskie referendum to dowód na to, że nie można i nie da się obywatelom zamknąć ust. Kwintesencją demokracji jest głos obywateli, którego należy słuchać i szanować. Dlatego Krakowianie pokazali im czerwoną kartkę. Gratuluję wszystkim Krakowianom, którzy nie dali się zastraszyć i walczą o swoje miasto. Dla nas to dopiero początek – oświadczył Kaczyński.
Co dalej z Krakowem
Miasto czeka teraz na mianowanie komisarza, który przejmie zarządzanie Krakowem do czasu nowych wyborów. Hoffman zaapelował do premiera Donalda Tuska, aby komisarz skupił się na naprawie finansów miasta.



