Premier Donald Tusk zareagował na głośny incydent w Tatrach. Ukraiński influencer wjechał samochodem na teren objęty zakazem ruchu i pochwalił się tym w sieci. Sprawa trafiła na najwyższe szczeble władzy.
Tusk interweniuje
Premier Donald Tusk zabrał głos w sprawie przejazdu ukraińskiego influencera drogą do Morskiego Oka. Na platformie X napisał, że zdarzenie „budzi zrozumiałe oburzenie” i zapowiedział działania.
„Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji” – oświadczył Tusk.
Zakaz wjazdu do Polski
Sprawą natychmiast zajął się minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński. Zapowiedział, że influencer trafi na listę osób niepożądanych.
„Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony. W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat” – napisał minister.
Co się wydarzyło
Andrij Hawryliw opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie przy samochodzie zaparkowanym nad Morskim Okiem. Na miejscu powrotu policja zatrzymała go i wystawiła mandat w wysokości 100 złotych oraz nałożyła osiem punktów karnych. Influencer przeprosił za swoje zachowanie i tłumaczył, że nie zauważył znaku zakazu wjazdu.



