----- Reklama -----

Bartosz Ryt o MZPN. ″Budujemy związek na miarę XXI wieku″

M N
M N

Krakowska piłka nożna obchodzi 120-lecie. – W tym momencie skupiamy się na tym, by związek wszedł w XXI w obsłudze klienta, w marketingu czy komunikacji – mówi prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, Bartosz Ryt.

----- Reklama polityczna -----
----- Informacje o reklamie-----
 

Krakowska piłka nożna obchodzi 120-lecie. Z tej okazji rozmawiamy z prezesem Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, Bartoszem Rytem.

Rozmawiamy o historii małopolskiej piłki i jej przyszłości. O tym, co daje związkowi fakt, że w Ekstraklasie grają dziś aż trzy kluby z Krakowa. Prezes mówi, co udało się zrobić w trakcie pierwszej kadencji i jakie są plany na przyszłość. Uchyla także rąbka tajemnicy w sprawie gali z okazji 120-lecia piłkarstwa krakowskiego. Co wydarzy się w Cogiteonie?

Wywiad z Bartoszem Rytem dla KR24.pl

Bartosz Ryt: MZPN jest starszy od PZPN

Jeśli chodzi o polską piłkę to wszystko zaczęło się w Krakowie. To tutaj 120 lat temu powstały pierwsze oficjalne piłkarskie struktury.
– Minęło 120 lat, odkąd w Krakowie oficjalnie gra się w piłkę nożną. Świętujemy w tym roku piękne jubileusze dwóch naszych wielkich klubów – Cracovii i Wisły. Małopolski Związek Piłki Nożnej jest częścią tych ważnych obchodów 120-lecia. Jeżeli chodzi o piłkarstwo na tereny aktualnych ziem polskich, właśnie tu wszystko się zaczęło.

Szeregowy kibic piłkarski z Polski nie do końca zdaje sobie sprawę z faktu, że właśnie w Krakowie powstała pierwsza siedziba Polskiego Związku Piłki Nożnej.
– Dokładnie, miało to miejsce w 1919 roku, więc trochę później, ale wrócę jeszcze w czasie do wydarzeń wcześniejszych. 1906 rok to są pierwsze kluby w Krakowie, bo poza Cracovią i Wisłą, powstała także Juvenia.

Rozumiem, że pan prezes nie podejmie się wyzwania, żeby ocenić kto jest starszy.
– Nie wchodzę w te dywagacje. Dla mnie te kluby są po prostu najstarsze. Natomiast wiele pierwszych wydarzeń miało miejsce na naszych terenach. Również w 1906 odbył się tu pierwszy mecz międzymiastowy, Krakowa z Lwowem. Niewiele osób wie, że to tutaj, w Galicji, w 1911 roku zostały zawiązane pierwsze struktury piłkarskie. Swobody dla Polaków na terenie Galicji były dużo większe, więc tutaj powstał pierwszy Związek Piłkarski w Małopolsce i my świętujemy to jako zawiązanie struktur Małopolskiego Związku Piłki Nożnej. W tym roku MPZN obchodzi 115-lecie. Jest więc starszy od Polskiego Związku Piłki Nożnej, który powstał w 1919 roku i do 1928 roku mieścił się w Krakowie.

– Jubileusz, który obchodzimy skupia się na wydarzeniach związanych z zapoczątkowaniem piłkarstwa. Chcemy przyglądać się całej tej 120-letniej historii, bo składa się na nią wiele pięknych momentów. Były też momenty trudne, bo takie jest życie. Budując dziś Małopolski Związek Piłki Nożnej bazujemy na doświadczeniach z tej długiej historii.

„Pojednanie dla Papieża było ogromnym wydarzeniem”

Wspomniał pan o tych wielu wspaniałych momentach w historii krakowskiej piłki. Co by pan wyróżnił?
– Jest tego bardzo dużo, a historia jest skomplikowana. Początki to sukcesy krakowskich klubów, bo Cracovia była pierwszym mistrzem Polski. Pierwsze oficjalne rozgrywki, bo przecież obecnie świętujemy setny sezon Ekstraklasy, wygrała Wisła. Osiem klubów z naszego miasta grało na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Żadne polskie miasto nie pobije tego rekordu. Tytuły mistrzowskie, seryjne tytuły Wisły, wiele pięknych przygód w europejskich pucharach, pozytywnych emocji. Wyjątkowy był też rok 2005, gdy po śmierci św. Jana Pawła II doszło do mszy pojednania. Było to ogromne wydarzenie dla lokalnej społeczności.

Kraków jest wyjątkowy nie tylko przez te wielkie kluby, ale też przez te mniejsze. Tutaj na każdym osiedlu jest jakiś klub. Bywa pan też na mniejszych meczach?
– Oczywiście, my się szczycimy naszymi klubami, które grają na szczeblu centralnym w sposób szczególny, ale nie zapominamy, że Małopolski Związek Piłki Nożnej i podokręg krakowski to są przede wszystkim małe kluby. Każda dzielnica, każdy fragment miasta ma swój klub, który cieszy się rzeszą oddanych kibiców. To ewenement na skalę kraju. Często bywam na meczach niższych lig, bo lubię ten klimat. Wiele z tych mniejszych klubów też ma długą, często ponad 100-letnią historię. Tymi klubami też warto się chwalić, bo to one w dużej mierze budują naszą strukturę piłkarską. To z tych mniejszych klubów, małych akademii osiedlowych ci najzdolniejsi są wyławiani do klubów profesjonalnych. Obejmowanie tych klubów opieka jest istotną częścią naszej działalności. Chcemy organizować te rozgrywki w taki sposób, żeby były atrakcyjne dla lokalnej społeczności.

Wywiad odbył się w gościnnych progach Sky7Cracow

Dzisiaj w Ekstraklasie mamy aż trzy kluby z Krakowa. Czy to też wpływa na pozycję MZPN-u w krajowych strukturach piłkarskich?
– Bez wątpienia, bo my jesteśmy jednym środowiskiem. Cieszę się, że szczególnie dobrze układa nam się współpraca z tymi trzeba klubami. I to też jest istotne dla naszego odbioru na szczeblu Polskiego Związku Piłki Nożnej i arenie krajowej. Korzystając z okazji, chciałbym podziękować władzom wszystkich tych klubów, z którymi współpracuję bo współpraca układa się naprawdę nieźle. Nie da się ukryć, że powoli nasza pozycja rośnie, bo po pierwsze po zeszłorocznych wyborach wróciliśmy do zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej, co sprawia, że nasze zdanie jest lepiej słyszalne. A trzy kluby w Ekstraklasie to też duży komfort, bo wzmacniamy nasze stanowisko również w piłce profesjonalnej. Cieszę się, że w tych klubach są ludzie gotowi do tego, żebyśmy tworzyli wspólne stanowisko małopolskiej piłki. To jest bardzo ważne.

Ryt: W Krakowie Ekstraklasę mamy co tydzień

Może pan podać przykłady, w jaki sposób pomogliście w ostatnim czasie krakowskim klubom ekstraklasowym?
– Staramy się przede wszystkim pomagać w bieżących sprawach, ale to jest jakby nasze naturalne zadanie. Ja osobiście jestem też zaangażowany w rozmowy z przedstawicielami władz miasta i policji choćby przy okazji organizacji tych imprez masowych. Z jednej strony mamy wymogi licencyjne i oczekiwania władz publicznych. Z drugiej strony mamy pewne środowiskowe uwarunkowania, które wpływają na sposób organizacji imprez. Jestem więc czynnym uczestnikiem tych spotkań i staram się, żeby Związek przedstawiał stanowisko klubów jako stanowisko całego środowiska piłkarskiego. Bardzo zależało nam na tym, by wszystkie nasze kluby grały w Krakowie i cieszę się, że udało się dojść do porozumienia. To też dowód na to, że współpraca między klubami dobrze się układa. Trzy kluby grające w Ekstraklasie to oznacza, że co tydzień w Krakowie możemy gościć rozgrywki najwyższego szczebla.

Rozumiem, że panu jako prezesowi MZPN nie wypada typować, który z krakowskich klubów zajmie najwyższe miejsce w tym sezonie?
– Nie wypada mi typować i nie chcę tego robić, ale cieszę się, że początek jest w zasadzie obiecujący. Myślę, że te transfery z końcówki okienka pozwolą na to, żeby wszystkie drużyny co najmniej się utrzymały, a może powalczyło coś więcej.

Jest pan w trakcie pierwszej kadencji w roli prezesa MZPN. Zapewne lista rzeczy, które zostały zrobione, jest bardzo długa, ale co wymieniłby pan w pierwszej kolejności?
– Pracujemy w wielu obszarach. W tym momencie skupiamy się na tym, by związek wszedł w XXI w obsłudze klienta, w marketingu czy komunikacji. Jest to długi proces. Nie ukrywam, że w tym ostatnim czasie doszło do wielu zmian personalnych, co jest naturalne. Jako nowy zarząd dokonaliśmy pewnych korekt, często daleko idących. Pracujemy nad tym, żeby związek w sposób profesjonalny obsługiwał kluby, które są jego członkami, ale jednocześnie podstawowymi klientami. Już w trakcie rundy wiosennej rozpoczęliśmy rozliczanie sędziów. Zdjęliśmy z klubów ten ciężar.

– Wykonaliśmy też dużo pracy, żeby uatrakcyjnić nasze rozgrywki. Dzięki temu kluby otrzymują wsparcie od partnerów lig, a równocześnie staramy się, by uczynić z tych lig marketingowe produkty. To też było duże wyzwanie, ale jestem zadowolony z dotychczasowych efektów i nie zatrzymujemy się. Realizujemy również bardzo dużo projektów publicznych. W tym momencie chociażby jesteśmy na półmetku z turnieju o Puchar Marszałka, Małopolska Cup. Do tej pory nie było w Małopolsce projektu realizowanego na taką skalę. Angażujemy się w wiele inicjatyw i to jest niekończąca się praca. Jeden projekt się zaczyna, rusza kolejny, a najczęściej kilka projektów realizujemy w jednym momencie.

Bartosz Ryt

Bartosz Ryt: wielu prezesów innych związków nam zazdrości

Jak pan, jako stosunkowo młody człowiek, odnajduje się w zarządzaniu instytucją z tak długą historią?
– Było to dla mnie ogromne wyzwanie. Nie ukrywam, że jestem wychowankiem ś.p. Ryszarda Niemca, który przez 28 lat stał na czele MZPN. To jest solidny fundament, na którym stoi nasza instytucja. Ja wszedłem w rolę jego kontynuatora. Jako młody człowiek mam swoje pomysły i własne doświadczenia, ale cieszę się, że miałem takiego mentora na swojej drodze. To pozwala szerzej spoglądać na to środowisko i na to, jak taki związek powinien funkcjonować.

– Bycie prezesem MZPN to duże wyzwanie, ale też duża satysfakcja. Wielu moich kolegów, prezesów innych wojewódzkich związków, zazdrości mi naszych możliwości, naszego potencjału piłkarskiego. Każdy region ma swoje walory, swoje ambicje i realizuje się na swój sposób. Chciałbym, abyśmy my jako MZPN, w oparciu o ten fundament historyczny, budowali nowoczesny, sprawnie działający związek, który będzie rozwijał piłkę na naszym terenie.

Pod koniec września MZPN organizuje wielką galę podsumowującą 120-lecie piłkarstwa w Małopolsce. Zdradzi pan, co tam się będzie działo?
– 21 września w Cogiteonie, a więc w stosunkowo nowym budynku na mapie Krakowa, organizujemy galę 120-lecia piłkarstwa krakowskiego. Nie ograniczamy się tylko do tych wielkich klubów, które zapoczątkowały piłkarstwo w naszym rejonie. Wychodzimy szerzej. Chcemy świętować całe środowisko, które przez wiele lat pracowało na ten sukces. Planujemy kilka niespodzianek dla naszych gości. Pokażemy tę wspaniałą 120-letnią historię w formie filmowej, planujemy wydanie jubileuszowe. Jest też coś specjalnego – wykorzystamy możliwości Cogiteonu i najnowszych dostępnych technologii. Zaprosiliśmy wszystkie krakowskie i podkrakowskie kluby. Oprócz tego podsumujemy również plebiscyt ″Małopolskie Orły″. Zmieniliśmy formułę tego plebiscytu. Idziemy śladem ″France Football″ i Złotej Piłki, a więc od tego roku podsumowujemy sezon a nie rok kalendarzowy. Będziemy dekorować najlepszych zawodników Małopolski i naszych lig amatorskich. Rozpoczynamy symbolicznie o 19:06.

Artykuł publikujemy w ramach współpracy z MZPN przy okazji gali 120-lecia. Portal KR24.pl jest patronem medialnym wydarzenia.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *