Dobre wiadomości po zamachu w Krakowie! Obaj postrzeleni policjanci przeszli operacje. Ich stan jest stabilny

Filip Kijewski
Filip Kijewski

Są nowe informacje dotyczące zdrowia policjantów rannych podczas dramatycznej strzelaniny na Rynku Głównym w Krakowie. Obaj funkcjonariusze, którzy zostali postrzeleni podczas interwencji wobec uzbrojonego napastnika, przeszli operacje. Z najnowszych przekazanych informacji wynika, że stan obu mundurowych jest stabilny. To ważna wiadomość po wcześniejszych doniesieniach, które szczególnie niepokoiły o życie jednego z policjantów. Mężczyzna doznał aż trzech ran postrzałowych.

----- Reklama -----
 

Obaj policjanci po operacjach. Pojawiły się nowe informacje o ich stanie

Po dramatycznych wydarzeniach w centrum Krakowa pojawiła się wiadomość, na którą czekało wiele osób. Dwaj funkcjonariusze ranni podczas zatrzymywania uzbrojonego napastnika przeszli operacje.

Według najnowszych przekazanych informacji stan obu policjantów jest stabilny.

Jeden z policjantów miał trzy rany postrzałowe. Jego stan wcześniej określano jako bardzo ciężki

Pierwsze informacje o rannych funkcjonariuszach przekazał minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

Wówczas wiadomo było, że jeden policjant doznał rany postrzałowej, natomiast stan drugiego był bardzo ciężki. Funkcjonariusz miał trzy rany postrzałowe i był operowany.

Policjanci ruszyli za napastnikiem. Pierwszy patrol działał po 23 sekundach

Warto przypomnieć, że według komunikatu Małopolskiej Policji pierwszy patrol rozpoczął działania już 23 sekundy po otrzymaniu zgłoszenia o strzelaninie.

Funkcjonariusze natychmiast podjęli interwencję wobec uzbrojonego mężczyzny. Podczas konfrontacji doszło do wymiany ognia, a dwóch policjantów zostało rannych.

Napastnik został postrzelony przez funkcjonariuszy i zatrzymany. Również jego stan określano wcześniej jako ciężki.

Prezydent Krakowa Łukasz Gibała publicznie wyraził podziw dla strażników miejskich i policjantów, którzy ruszyli za sprawcą.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *