Hubert B. tymczasowo aresztowany. Sąd podjął decyzję

PA
PA

Jest decyzja sądu w sprawie 26-letniego Huberta B., podejrzanego o spowodowanie tragicznego wypadku na krakowskim Zabłociu. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. W sobotnim zdarzeniu zginęło młode małżeństwo, a ich 8-miesięczne dziecko zostało ciężko ranne.

Trzy miesiące w areszcie

Jednym z najważniejszych ustaleń śledztwa jest wstępna opinia biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków. Wynika z niej, że samochód w chwili zdarzenia mógł poruszać się z prędkością około 70 km/h. W miejscu tragedii obowiązywało ograniczenie prędkości do 30 km/h. Hubert B. nie przyznał się do winy. Podczas przesłuchania miał wskazywać, że stracił panowanie nad samochodem z powodu nierównej nawierzchni. Twierdził również, że nie jechał z nadmierną prędkością. Te wyjaśnienia są obecnie weryfikowane przez śledczych. Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

„Umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym” – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie, prokurator Mariusz Boroń. 

Prokuratura złożyła więc wniosek o zastosowanie wobec kierowcy tymczasowego aresztu. Sąd przychylił się do tego wniosku. Hubert B. najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

Śledztwo nadal trwa

Hubert B. usłyszał zarzut dotyczący spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura wskazuje, że miał umyślnie naruszyć zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, między innymi poprzez niezastosowanie się do ograniczenia prędkości. Teraz, po decyzji sądu o tymczasowym areszcie, podejrzany najbliższe trzy miesiące spędzi za kratami. W tym czasie śledczy będą kontynuować postępowanie i szczegółowo ustalać przebieg oraz przyczyny tragedii. Kluczowe będą m.in. dalsze opinie biegłych i analiza zabezpieczonych na miejscu śladów.

Mężczyzna pozostanie więc w areszcie do czasu zakończenia śledztwa. Śledczy będą ustalać dokładny przebieg zdarzenia oraz wszystkie okoliczności, które doprowadziły do tragedii.

Źródło : Radio Kraków

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *