Mieszkańcy Krakowa nie zobaczą przed drugą turą wspólnej debaty Łukasza Gibały i jego rywalki. Sztab kandydata właśnie poinformował, że rozmowy w sprawie udziału w debatach nie doprowadziły do porozumienia. Gibała deklaruje jednocześnie, że jest gotowy na jedną dużą debatę telewizyjną pod warunkiem udziału wszystkich telewizji informacyjnych posiadających koncesję na nadawanie w Polsce.
Jedna debata zamiast wielu. Taki był pomysł sztabu Gibały
Walka o prezydenturę Krakowa wchodzi w decydującą fazę. Przed drugą turą wyborów wyborcy mieli mieć możliwość bezpośredniego porównania kandydatów. Ostatecznie do takiego spotkania w formule uzgodnionej przez oba sztaby nie dojdzie. Informację przekazał sztab Łukasza Gibały.
W opublikowanym oświadczeniu przyznano wprost:
„Naszym sztabom nie udało się niestety uzgodnić kwestii uczestnictwa w debatach przed drugą turą wyborów.”
Sztab tłumaczy, że problemem był przede wszystkim bardzo ograniczony czas kampanii. Jednocześnie z jego komunikatu wynika, że Gibała nie zamierzał całkowicie rezygnować z debaty. Wręcz przeciwnie, miał zostać osiągnięty kompromis dotyczący udziału w jednej debacie telewizyjnej. Warunek był jednak konkretny.
Gibała chce wszystkich telewizji
Sztab kandydata podkreśla, że zależało mu na tym, aby w debacie mogły uczestniczyć wszystkie telewizje informacyjne posiadające koncesję na nadawanie w Polsce. Argumentacja jest jasna: skoro debata ma być wydarzeniem dla mieszkańców Krakowa, nie powinna być ograniczona do jednej wybranej stacji czy jednej redakcji.
„Zależało nam na tym, żeby mogły wziąć w niej udział wszystkie posiadające koncesję na nadawanie w Polsce telewizje informacyjne.”
W komunikacie sztab podkreśla również, że każda z takich stacji ma własnych odbiorców.
„Każda z nich ma swoich zwolenników i każdy z nich ma prawo taką debatę obejrzeć.”
To właśnie ta formuła miała być zdaniem sztabu Gibały najbardziej otwarta dla mieszkańców.
„Nikogo nie wolno dyskryminować”
W oświadczeniu pojawia się również argument dotyczący równego traktowania mieszkańców. Sztab Gibały przekonuje, że wyborcy nie powinni być dzieleni ze względu na swoje poglądy czy wybór konkretnego medium.
„Wszyscy są mieszkańcami Krakowa i nikogo nie wolno dyskryminować ze względu na jego poglądy.”
A następnie pada jednoznaczna ocena proponowanej formuły:
„Dlatego debata wszystkich telewizji jest najbardziej sprawiedliwą i uczciwą jej formą.”
Debaty nie będzie?
Gibała zaproponował Piątkowskiej takie warunki.
-W związku z tym, że mamy problem z nawiązaniem kontaktu ze sztabem Moniki Piątkowskiej, tą drogą przedstawiamy naszą propozycję dotyczącą debaty przed drugą turą wyborów w Krakowie.
1. Termin – 8 października, godz. 18.
2. Czas – 1 godzina.
3. Miejsce – studio na Rynku Głównym
4. Realizator – Telewizja Polska.
5. Realizator bezpłatnie udostępni sygnał wszystkim zainteresowanym mediom.
6. Moderator – do ustalenia.
7. Zasady: Podczas debaty pytania zadają sobie wyłącznie uczestnicy. Moderator zajmuje się pilnowaniem czasu. Liczba pytań, liczba bloków tematycznych – do ustalenia. Uczestnicy odpowiadają na stojąco. Nie mają ze sobą gadżetów, notatek, nie korzystają z telefonów komórkowych – poinformował sztab Gibały.
„Nasz kandydat będzie, podczas codziennych aktywności, systematycznie spotykał się z mieszkańcami


