Bartosz Bocheńczak oraz Marian Banaś nie zostaną zarejestrowani jako kandydaci w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa – wynika z nieoficjalnych informacji. Ostateczne decyzje Miejskiej Komisji Wyborczej mają zostać ogłoszone w poniedziałek wieczorem.
W przypadku Bocheńczaka sprawa rozstrzygnęła się na granicy wymaganego limitu. Kandydat Konfederacji złożył blisko 5 tys. podpisów, ale po ich weryfikacji za prawidłowe miało zostać uznanych około 2950. To oznacza, że do wymaganej liczby 3 tys. ważnych podpisów zabrakło około 50.
Wybory bez kandydata Konfederacji?
Bocheńczak od początku podkreślał, że jego komitet zebrał wystarczającą liczbę podpisów. Problem pojawił się jednak podczas szczegółowej weryfikacji list. Komisja zakwestionowała część poparcia, między innymi z powodu błędów formalnych oraz podpisów osób, które nie były mieszkańcami Krakowa.
W poniedziałek rano komisja miała jeszcze raz sprawdzić zakwestionowane listy. Nieoficjalne informacje wskazują jednak, że ponowne przeliczenie nie zmieniło sytuacji kandydata. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, Konfederacja pozostanie bez swojego reprezentanta w wyścigu o fotel prezydenta Krakowa.
Sam Bocheńczak zapowiadał wcześniej, że w przypadku odmowy rejestracji będzie korzystał z dostępnej drogi odwoławczej. Na tym etapie nie wiadomo jednak, czy ewentualne odwołanie wstrzyma publikację ostatecznej listy kandydatów.
Problemy także Mariana Banasia
Drugim dużym zaskoczeniem ma być brak rejestracji Mariana Banasia. Były prezes Najwyższej Izby Kontroli miał zgłosić do komisji ponad 5700 podpisów. Po sprawdzeniu list nie udało się jednak uzyskać wymaganych 3 tys. ważnych podpisów.
Nieoficjalnie wiadomo, że część podpisów Banasia została zakwestionowana z powodów formalnych. Komisja miała również sprawdzać, czy wszystkie osoby udzielające poparcia były uprawnione do głosowania w Krakowie oraz czy na listach znajdowały się kompletne dane wymagane przepisami.
Jeśli informacje się potwierdzą, Banaś nie wystartuje w wyborach mimo zebrania kilku tysięcy podpisów. To pokazuje, że samo dostarczenie dużej liczby kart poparcia nie gwarantuje rejestracji. Kluczowe jest to, ile podpisów komisja uzna ostatecznie za ważne.
Gibała jednak na karcie
Odmiennie potoczyła się historia Łukasza Gibały. Jego pierwsze zgłoszenie zostało odrzucone, ponieważ komisja zakwestionowała 3836 z 5449 podpisów. Problemem był między innymi brak słowa „Kraków” przy adresach osób popierających kandydaturę. W efekcie ważnych pozostało 1613 podpisów, czyli znacznie mniej niż wymagane minimum.
Gibała dostał jednak możliwość uzupełnienia brakującego poparcia. W krótkim czasie jego sztab zebrał i złożył dodatkowo ponad 9 tys. podpisów. Po ich weryfikacji komisja zarejestrowała jego kandydaturę. Tym samym jeden z faworytów wyborów uniknął katastrofy i znajdzie się na karcie do głosowania.
Kto wystartuje w wyborach?
Pewny udział w wyborach mają już:
- Łukasz Gibała;
- Monika Piątkowska;
- Aleksandra Owca;
- Michał Drewnicki;
- Jan Hoffman.
Na decyzję komisji czekali jeszcze między innymi Daria Gosek-Popiołek, Sławomir Pietrzyk oraz Michał Klimek. W przypadku Bocheńczaka i Banasia ma zapaść decyzja odmowna, ponieważ ich listy nie zapewniły wymaganej liczby ważnych podpisów.
Wcześniej komisja odmówiła już rejestracji Marty Ratuszyńskiej oraz Stanisława Kułacha. Ich komitety złożyły zbyt mało podpisów, dlatego w ich przypadku nie było potrzeby przeprowadzania pełnej weryfikacji list.
Oficjalna decyzja wieczorem
Miejska Komisja Wyborcza ma podać oficjalne decyzje w poniedziałek, 7 września, po zakończeniu posiedzenia. Według zapowiedzi komisja pracuje nad uchwałami dotyczącymi rejestracji oraz odmowy rejestracji kandydatów w godzinach popołudniowych.
Jeśli nieoficjalne informacje się potwierdzą, na karcie do głosowania zabraknie dwóch nazwisk, które jeszcze kilka dni temu wydawały się pewne: Bartosza Bocheńczaka i Mariana Banasia.
Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa odbędą się 27 września. Ewentualna druga tura została zaplanowana na 11 października.


