Pierwsze dni pracy i taka niespodzianka. Czworonożni przyjaciele prezydenta Krakowa zawitali w Pałacu Wielopolskich

Patrycja Abramowicz de Souza
Patrycja Abramowicz de Souza

Łukasz Gibała 20 października oficjalnie objął urząd prezydenta Krakowa. Wśród nowych obowiązków znalazł się też sympatyczny akcent, który przypomina o jego życiu poza polityką. Do Pałacu Wielopolskich zawitały Gaja i Mokka, psy, które od dawna towarzyszą mu na co dzień, ale także podczas ważnych momentów jego politycznej drogi.

Gaja i Mokka nie są przypadkowymi bohaterkami jednego zdjęcia. Osoby śledzące aktywność Łukasza Gibały w mediach społecznościowych mogły już wcześniej zobaczyć jego czworonożne towarzyszki. Psy pojawiały się również podczas kampanii wyborczej i wieczorów wyborczych, dzieląc z nim chwile pełne emocji i oczekiwania na wyniki.

Ich obecność u boku prezydenta pokazuje, że zajmują ważne miejsce w jego codziennym życiu. Tym razem zawitały do Pałacu Wielopolskich, gdzie od 20 października Łukasz Gibała pełni już oficjalnie funkcję prezydenta Krakowa.

Ważna część codzienności

Kampania wyborcza to czas intensywnych spotkań, licznych obowiązków i dużych emocji. W takim okresie szczególnego znaczenia nabierają także relacje, które pozwalają zachować równowagę i na chwilę oderwać się od zawodowych wyzwań. W przypadku Łukasza Gibały psy są widocznym elementem tej codzienności. Ich obecność w publikowanych przez niego materiałach i podczas ważnych wydarzeń sprawia, że mieszkańcy mogą poznać również bardziej prywatną stronę nowego prezydenta.

To zresztą nic niezwykłego. Dla wielu osób psy są pełnoprawnymi członkami rodziny, wiernymi towarzyszami i stałym elementem życia, niezależnie od tego, jak wiele dzieje się wokół.

Niecodzienni goście w magistracie

Wizyta Gai i Mokki w Pałacu Wielopolskich to przyjemny akcent w pierwszych dniach urzędowania nowego prezydenta. Nie trzeba doszukiwać się w niej drugiego dna ani traktować jej jako czegoś nadzwyczajnego. To raczej naturalny obrazek z życia człowieka, który rozpoczyna nowy, wymagający etap zawodowy, ale nie przestaje być sobą także poza oficjalnymi wystąpieniami.

W końcu urząd prezydenta wiąże się z odpowiedzialnością za miasto i jego mieszkańców, ale nie oznacza, że poza gabinetem przestają liczyć się zwykłe, codzienne relacje. Gaja i Mokka towarzyszyły Łukaszowi Gibale w ważnych momentach jego drogi do prezydentury. Teraz pojawiły się również w nowym rozdziale jego życia, tym razem w murach krakowskiego magistratu. To po prostu sympatyczny akcent, który przypomina, że nawet w świecie polityki jest miejsce na przywiązanie, bliskość i to, co dla każdego z nas ważne.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *