Zbigniew S., 48-letni policjant z Krakowa, trafił za kratki po tym, jak anonimowa grupa tropiąca pedofili zgłosiła jego działalność do Biura Spraw Wewnętrznych Policji. Mężczyzna jest podejrzewany o kontakty seksualne z nieletnimi za pośrednictwem internetu.
Anonimowa grupa jako pierwsza zawiadomiła policję
Kilka tygodni przed medialnym nagłośnieniem sprawy anonimowa organizacja demaskująca pedofilów zebrała dowody na działalność Zbigniewa S. i przekazała je do Biura Spraw Wewnętrznych Policji (BSWP). Mężczyzna prowadził w sieci rozmowy z małoletnimi i próbował umawiać się z nimi na spotkania. Po otrzymaniu zgłoszenia funkcjonariusze BSWP podjęli działania, które doprowadziły do zatrzymania policjanta.
Fundacja ECPU nagłośniła sprawę, ale nie zatrzymała podejrzanego
We wtorek 14 kwietnia Fundacja ECPU Polska opublikowała w mediach społecznościowych informacje o sprawie wraz ze zdjęciem podejrzanego. Wolontariuszki fundacji wcześniej kontaktowały się ze Zbigniewem S., udając nieletnie dziewczynki. Tego samego dnia organizacja dostarczyła zebrane przez siebie dowody do BSWP. Radio Kraków ustaliło jednak, że to nie fundacja doprowadziła do jego aresztowania – policjant został zatrzymany wcześniej, na podstawie zgłoszenia anonimowej grupy.
Policjant celował w dzieci poniżej 15. roku życia
Ze zgromadzonych materiałów wynika, że Zbigniew S. szczególnie interesował się dziećmi poniżej 15. roku życia. Zależało mu zwłaszcza na spotkaniu z 13-latką z Trójmiasta, do którego miał być służbowo oddelegowany w związku ze sprawą zaginięcia Iwony Wieczorek. Planował spotkać się z nastolatką w Gdańsku, a następnie zaprosić ją do Krakowa i wspólnego wyjazdu do parku rozrywki.
Zawieszony i skierowany na obserwację psychiatryczną
Komendant Miejski Policji w Krakowie zawiesił Zbigniewa S. w obowiązkach służbowych i wszczął wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Wystąpił też z wnioskiem o wydalenie go ze służby. Nieoficjalnie Radio Kraków ustaliło, że mężczyzna trafił na obserwację do szpitala psychiatrycznego – lekarze podejrzewają u niego zespół stresu pourazowego (PTSD). Sprawą zajmują się zarówno BSWP, jak i prokuratura.




