Aspirant sztabowy Zbigniew S. z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie miał przez internet atakować dzieci. Sprawę wykryli łowcy pedofilów z organizacji ECPU. Materiał dowodowy trafił już do Biura Spraw Wewnętrznych Policji.
Funkcjonariusz na celowniku
ECPU zajęło się sprawą w styczniu tego roku. Zebrane przez organizację materiały wskazują, że 48-letni Zbigniew S. – posługujący się w sieci fałszywymi danymi jako „Piotr S.” – miał atakować czworo, a być może pięcioro dzieci. Według ustaleń łowców próbował umówić się na spotkanie z jednym z nich w Trójmieście, gdzie przebywał służbowo w związku ze śledztwem w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek.
– To twardy i bardzo obszerny materiał dowodowy. Finalizowaliśmy tę sprawę od stycznia – mówi Alex Hunter z ECPU.
Przedstawiciel ECPU spędził w krakowskim Biurze Spraw Wewnętrznych cały dzień, przekazując zgromadzone dowody. BSW to jednostka policji zajmująca się ściganiem przestępstw popełnianych przez funkcjonariuszy.
– Sprawca odpowie za swoje czyny – zarówno dyscyplinarnie, jak i karnie. Na to potrzeba jeszcze kilku miesięcy, ale sprawa jest już w toku – zapowiada Hunter.
Amatorzy pokrzyżowali plany
ECPU nie zdołało przeprowadzić zatrzymania według własnego scenariusza. Działania organizacji wyprzedziły osoby podające się za łowców pedofilów, które nie są z nią powiązane. Złożyły one zwykłe zawiadomienie, co uniemożliwiło ujawnienie wizerunku podejrzanego.
-Nie mieli wiedzy, jak przeprowadzić ujęcie obywatelskie funkcjonariusza – ocenia Hunter.
Policjant pedofil stracił pracę
Policjant już nie pracuje.
–Zaraz po uzyskaniu tej informacji policjant został zawieszony, toczy się postępowanie dyscyplinarne. Komendant miejski skierował wniosek do wojewódzkiego o wydalenie tego policjanta ze służby – mówi nam komisarz Piotr Szpiech.




