Komisarz Wyborczy podtrzymał decyzję Miejskiej Komisji Wyborczej i odrzucił odwołanie Bartosza Bocheńczaka. Kandydat Konfederacji ostatecznie nie znajdzie się na karcie do głosowania w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa.
Ponowna analiza potwierdziła braki
Po ponownym przeliczeniu podpisów komisarz nie znalazł podstaw do zmiany wcześniejszej decyzji. Z 5034 złożonych podpisów za prawidłowe uznano ostatecznie 2745 – to zdecydowanie za mało, by spełnić wymóg rejestracji.
Największą grupę odrzuconych podpisów stanowiły te złożone przez osoby spoza gminy Kraków oraz mieszkańców, których adres zamieszkania nie zgadzał się z danymi w Centralnym Rejestrze Wyborców – łącznie ponad 1270 pozycji. Kolejne setki podpisów odpadły z powodu błędnego lub nieczytelnego numeru PESEL, wielokrotnego poparcia tej samej osoby czy niezgodnych danych osobowych.
Wielki kryzys Konfederacji
Miejska Komisja Wyborcza odmówiła rejestracji kandydatury Bocheńczaka 8 września, uznając, że zabrakło mu ważnych podpisów poparcia. Polityk wziął wtedy pełną odpowiedzialność za niepowodzenie i zapowiedział, że będzie chciał poznać dokładne przyczyny odrzucenia tak dużej liczby podpisów.
Kilka dni później Sławomir Mentzen odwołał go z funkcji prezesa krakowskiego okręgu Konfederacji, a sprawy innych działaczy lokalnych struktur skierował do Sądu Partyjnego.
Mimo to Bocheńczak nie zrezygnował i formalnie odwołał się od decyzji komisji do Komisarza Wyborczego, który miał dwa dni na ponowną weryfikację podpisów.



