Głośna interwencja z krakowskiego SOR-u ma swój finał. Jest decyzja prokuratury

PA
PA

Sprawa interwencji pracowników ochrony na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie została zakończona. Prokuratura umorzyła postępowanie, uznając, że ochroniarze nie przekroczyli swoich uprawnień. Wcześniej nagranie z interwencji wywołało duże zainteresowanie i pytania o sposób, w jaki potraktowano pacjenta.

Do zdarzenia doszło na SOR-ze Szpitala Uniwersyteckiego przy ul. Jakubowskiego 2. Interwencję pracowników ochrony zarejestrowała kamera. Nagranie, które trafiło do przestrzeni publicznej, pokazywało moment siłowego obezwładniania pacjenta. To właśnie sposób przeprowadzenia interwencji stał się przedmiotem postępowania.

Po analizie zgromadzonego materiału prokuratura nie znalazła podstaw do stwierdzenia, że pracownicy ochrony popełnili przestępstwo związane z przekroczeniem uprawnień. Postępowanie zostało umorzone.

Nagranie uruchomiło postępowanie

W sprawie od początku istotne były nie tylko okoliczności samej interwencji, ale również to, co wydarzyło się wcześniej. Z informacji przekazywanych przez Szpital Uniwersytecki wynikało, że na SOR-ze pojawił się nietrzeźwy mężczyzna, który miał zachowywać się agresywnie. Personel wezwał ochronę, a do interwencji przystąpiło dwóch pracowników.

Szpitalny Oddział Ratunkowy przy Jakubowskiego przyjmuje pacjentów w stanach nagłego zagrożenia zdrowia i życia. Placówka podkreśla, że każdego roku trafiają tam dziesiątki tysięcy osób. W 2025 roku SOR Szpitala Uniwersyteckiego przyjął 45 992 pacjentów.

W takich warunkach interwencje wobec osób agresywnych nie należą do sytuacji wyjątkowych. Tym razem jednak sposób działania ochrony został nagrany, a materiał stał się podstawą pytań o granice dopuszczalnego użycia siły.

Szpital wcześniej reagował na sprawę

Po nagłośnieniu zdarzenia sprawa nie została pozostawiona bez reakcji. Pojawiły się pytania dotyczące zachowania pracowników ochrony i prawidłowości przeprowadzenia interwencji. Jednocześnie z oficjalnych materiałów Szpitala Uniwersyteckiego wynika, że ochrona na SOR-ze podejmuje również interwencje w sytuacjach realnego zagrożenia dla innych pacjentów i personelu.

Placówka opublikowała relację jednej z pacjentek, która opisywała sytuację z udziałem nietrzeźwego, agresywnego mężczyzny. Jak wynika z jej relacji, podczas interwencji ochroniarz miał odebrać mu dwa noże. Autorka podziękowała pracownikom ochrony za reakcję.

„Na szczęście personel SOR-u błyskawicznie wezwał ochronę.”

To wypowiedź świadka innego zdarzenia opublikowana przez sam Szpital Uniwersytecki i pokazująca szerszy kontekst pracy ochrony na oddziale.

Prokuratura: nie przekroczono uprawnień

Najważniejsza informacja w sprawie pojawiła się teraz. Po przeanalizowaniu materiału dowodowego prokuratura zdecydowała o umorzeniu postępowania. W ocenie śledczych zachowanie ochroniarzy nie wyczerpało znamion czynu zabronionego polegającego na przekroczeniu uprawnień.

Oznacza to, że sama interwencja, choć wzbudziła kontrowersje i była szeroko komentowana po publikacji nagrania, nie doprowadziła do postawienia ochroniarzom zarzutów. Nagranie było początkiem postępowania. Teraz wiadomo już, jak zakończyła się jego karna część.

Trudna codzienność krakowskiego SOR-u

Sprawa zwróciła uwagę także na szerszy problem bezpieczeństwa w szpitalnych oddziałach ratunkowych. SOR Szpitala Uniwersyteckiego działa całodobowo i przyjmuje wyłącznie osoby dorosłe. To miejsce, do którego trafiają zarówno pacjenci z poważnymi urazami, jak i osoby w stanach nagłego zagrożenia zdrowia, zatruciach czy innych ostrych sytuacjach medycznych.  W takiej przestrzeni spotykają się pacjenci, ich rodziny, lekarze, ratownicy, pielęgniarki i pracownicy ochrony. Czasem wystarczy jeden agresywnie zachowujący się pacjent, aby zagrożone było bezpieczeństwo wielu osób.

Dlatego każda interwencja siłowa budzi pytania o proporcje i granice działania. W tym konkretnym przypadku odpowiedź na najważniejsze pytanie prawne jest już znana: prokuratura nie dopatrzyła się przekroczenia uprawnień przez ochroniarzy i umorzyła postępowanie.

Sprawa, która zaczęła się od nagrania z krakowskiego SOR-u, tym samym doczekała się rozstrzygnięcia na poziomie postępowania prokuratorskiego.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *