Wyniki referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa zostały zaskarżone. Do Sądu Okręgowego wpłynął formalny protest, który może opóźnić termin przedterminowych wyborów.
Ktoś złamał ciszę referendalną
Autorzy protestu twierdzą, że podczas ciszy referendalnej wielokrotnie dochodziło do naruszeń prawa. Chodzi przede wszystkim o wpisy w mediach społecznościowych, które zachęcały mieszkańców do udziału w głosowaniu. Takie działania są zakazane – cisza referendalna różni się od wyborczej tym, że obejmuje również zakaz mobilizowania do głosowania i podawania informacji o frekwencji.
Setki dowodów w aktach sprawy
Inicjator protestu Edward Nowak podkreśla, że zgromadzono obszerny materiał dowodowy. Do skargi dołączono prawie cztery gigabajty danych oraz ponad 800 stron dokumentacji opisującej domniemane naruszenia. Treści, które miały łamać przepisy, pojawiały się na lokalnych grupach mieszkańców na Facebooku, TikToku i platformie X.
Wybory poczekają na wyrok
Sąd Okręgowy w Krakowie ma 14 dni na rozpatrzenie protestu. Dopiero po wydaniu prawomocnego orzeczenia możliwe będzie ogłoszenie daty przedterminowych wyborów prezydenta miasta.




