Ratownicy przez kilka godzin przeszukiwali lasy powiatu limanowskiego. Nad ranem odnaleźli wrak i ciało pilota.
Lekki śmigłowiec Robinson R44 Raven II rozbił się w nocy z wtorku na środę na zboczach góry Lubogoszcz pod Limanową. Pilot nie przeżył katastrofy.
Lot z Węgier zakończył się tragedią
Maszyna startowała z Węgier i zmierzała na lotnisko w Zatorze. W pewnym momencie kontakt z nią urwał się bez ostrzeżenia. Na portalu Flightradar24 widać, że śmigłowiec przelatywał nad Kasiną Wielką, po czym nagle zawrócił i zniknął z radarów. O godzinie 1:30 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o konieczności wsparcia policji w poszukiwaniach.
Ponad sto osób szukało zaginionej maszyny
Do akcji skierowano ponad stu ratowników. Policjanci, strażacy PSP i jednostki ochotnicze OSP, a także ratownicy GOPR przeszukiwali leśny masyw na granicy powiatów limanowskiego i myślenickiego. Służby wykorzystywały drony, quady i pojazdy UTV. Gęsta mgła uniemożliwiała użycie śmigłowca policyjnego.
Wrak znaleziono o świcie
Około godziny 7:40 strażacy natrafili na szczątki maszyny na zboczach Lubogoszczy. Obok wraku leżało ciało pilota. Informację o jego śmierci potwierdziła rzeczniczka małopolskiej policji, inspektor Katarzyna Cisło. Służby zabezpieczyły miejsce katastrofy i powiadomiły Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuraturę.



