----- Reklama -----

Królewski odpowiada na spekulacje o przejęciu Wisły Kraków. „Dzień świstaka”

FK
FK

Właściciel Wisły Kraków zabrał głos w sprawie doniesień o dołączeniu Wojciecha Kwietnia do struktur klubu. Jarosław Królewski przyznaje, że jest otwarty na inwestorów, ale stawia twarde warunki.

Żadnych rozmów – na razie

Portal FootballScout poinformował, że rozmowy z Wojciechem Kwietniem, właścicielem Wieczystej Kraków, są „na ostatniej prostej”. Według tych doniesień biznesmen miałby dołączyć do struktur Wisły po awansie klubu do Ekstraklasy, pozostawiając Królewskiemu większość udziałów.

Sam zainteresowany studzi jednak nastroje. „Nie dostaliśmy takich ofert, ani finansowych, ani na tyle silnych koncepcyjnie” – napisał Królewski w obszernym oświadczeniu skierowanym do kibiców. Dodał przy tym, że nie prowadzono żadnych rozmów, które mogłyby prowadzić do przejęcia zarządzania klubem przez kogokolwiek innego.

Pieniądze nie wystarczą

Królewski jasno określił, czego oczekuje od potencjalnego inwestora. W jego wizji kapitał ma być „akceleratorem” gotowej już strategii, a nie sposobem na zastąpienie jej braków. „Najpierw musi być myśl, metodologia, ludzie, zespół i jasna wizja – dopiero wtedy pieniądze mają co przyspieszać” – tłumaczy właściciel Wisły.

Krytycznie odniósł się też do narracji o inwestowaniu „na grubo”. „Hasło idziemy na grubo nic dla mnie nie znaczy. Po 3 latach w piłce wiem, jak takie podejścia się kończą” – napisał wprost.

Odejście możliwe, ale na jego warunkach

Królewski nie zamknął drzwi przed inwestorem. Zadeklarował gotowość do przekazania akcji, ale postawił wyraźne warunki. „Mogę bez problemu przekazać wszystkie akcje każdemu, kto zjawi się w klubie z konkretną wizją” – napisał, zastrzegając jednocześnie, że nowy właściciel musi przejąć pełną odpowiedzialność za klub.

Obiecał też kibicom pełną przejrzystość. „Jak tylko się pojawi, od razu Wam powiem, że się pojawiła” – zapewnił o każdej potencjalnej ofercie.

Sam przypomniał jednak, że temat inwestorów w Wiśle ma długą historię. „To trochę jak dzień świstaka od 7 lat” – skomentował krótko.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *