Holandia chce zlikwidować 25 tysięcy etatów na rzecz AI. Czy pracowników krakowskich korporacji czeka podobny los?

Patrycja Abramowicz de Souza
Patrycja Abramowicz de Souza


Holandia zapowiada ograniczenie zatrudnienia w administracji publicznej o około 25 tysięcy stanowisk, a jednym z narzędzi zwiększających wydajność urzędów ma być sztuczna inteligencja. Tymczasem w Krakowie, jednym z największych w Polsce ośrodków usług biznesowych, pracuje około 110 tysięcy osób w centrach międzynarodowych firm. Czy AI może zagrozić również ich stanowiskom? Pierwsze sygnały zmian już widać, choć ich przyczyny są bardziej złożone.

Holandia zapowiada wielkie cięcia. AI ma pomóc ograniczyć koszty

Holenderski rząd zamierza zlikwidować około 25 tysięcy stanowisk w administracji publicznej. Jak informowały 26 i 27 października 2026 roku „Puls Biznesu”, powołując się na Bloomberga, oraz serwis Next, plan zakłada stopniowe ograniczanie kosztów funkcjonowania państwa. Docelowe oszczędności mają wynieść 3,5 miliarda euro rocznie od 2035 roku.

Sztuczna inteligencja ma zwiększyć wydajność administracji, a równolegle rząd zamierza uprościć przepisy i ograniczyć biurokrację. Szczegółowe założenia wykorzystania AI mają zostać przedstawione w 2027 roku. Holenderskie zapowiedzi rodzą pytanie o przyszłość pracy biurowej również w Polsce. Szczególnie w Krakowie, którego gospodarka w dużym stopniu opiera się na międzynarodowych centrach usług biznesowych.

Kraków ma 110 tysięcy pracowników w centrach usług biznesowych

Według raportu ABSL „Sektor usług biznesowych w Polsce 2026” pod koniec marca w Krakowie działało 319 centrów usług biznesowych, zatrudniających około 110 tysięcy osób. Pracownicy tych firm zajmują się między innymi finansami, księgowością, obsługą klienta, analizą danych, technologiami informatycznymi i zarządzaniem procesami biznesowymi.

Wiele takich zadań można częściowo automatyzować. Systemy AI potrafią już analizować dokumenty, przygotowywać zestawienia, wspierać obsługę klientów czy przetwarzać duże ilości informacji. Nie oznacza to jednak, że wszystkie te stanowiska znikną. Automatyzacja poszczególnych obowiązków nie jest równoznaczna z likwidacją całych miejsc pracy.

Zwolnienia w Krakowie

W 2026 roku media informowały o kolejnych redukcjach zatrudnienia w krakowskich korporacjach. We wrześniu krakowska „Gazeta Wyborcza” opisywała zwolnienie kolejnych 134 pracowników HSBC. W publikacjach pojawiały się również relacje o przekazywaniu części obowiązków zespołom w Indiach.

Z kolei „Rzeczpospolita” przytaczała informacje o planowanych odejściach około 200 pracowników krakowskiego działu usług finansowych Electrolux oraz przenoszeniu części procesów za granicę. To istotne przykłady zmian zachodzących na lokalnym rynku pracy. Nie stanowią jednak dowodu, że zwolnionych pracowników bezpośrednio zastąpiła sztuczna inteligencja. W opisanych przypadkach ważnym czynnikiem była relokacja procesów biznesowych.

Urząd pracy potwierdza zmianę zapotrzebowania na pracowników

W kwietniowym raporcie „Krakowskie Obserwatorium Rynku Pracy” Grodzki Urząd Pracy zwrócił uwagę, że sektor nowoczesnych usług biznesowych przechodzi transformację. Maleje zapotrzebowanie na stanowiska związane z prostymi, powtarzalnymi czynnościami. Rośnie natomiast znaczenie umiejętności analitycznych, automatyzacji, sztucznej inteligencji oraz cyberbezpieczeństwa.

To ważny sygnał dla pracowników krakowskich korporacji. Nawet jeśli firma nie ogłasza zwolnień, może ograniczać rekrutacje na stanowiska, których obowiązki coraz częściej wykonują systemy informatyczne. Szczególnie trudna może okazać się sytuacja osób rozpoczynających karierę, które dotychczas zdobywały doświadczenie przy wykonywaniu rutynowych zadań.

Czy Kraków czeka fala zwolnień spowodowanych AI?

Na dziś nie ma wystarczających publicznych danych, aby stwierdzić, że krakowskie korporacje przygotowują masowe zwolnienia bezpośrednio z powodu wdrażania sztucznej inteligencji. Są natomiast dowody na restrukturyzacje, przenoszenie części procesów za granicę i zmianę zapotrzebowania na kompetencje.

Jednocześnie krakowski rynek pracy nadal wykazuje oznaki odporności. Według sierpniowego raportu Grodzkiego Urzędu Pracy liczba internetowych ofert pracy wzrosła o 11 procent w porównaniu z analogicznym miesiącem 2025 roku, a stopa bezrobocia utrzymywała się na poziomie 2,8 procent. W sektorze usług biznesowych zatrudnienie również pozostawało wyższe niż rok wcześniej.

Największe zagrożenie może być mniej widoczne niż zwolnienia

Przyszłość krakowskiego rynku pracy nie musi oznaczać nagłej likwidacji tysięcy stanowisk. Zmiany mogą przebiegać stopniowo: poprzez ograniczanie nowych rekrutacji, automatyzowanie części obowiązków, nieobsadzanie wakatów i przesuwanie pracowników do bardziej specjalistycznych zadań. W takim scenariuszu sztuczna inteligencja nie tyle zastępuje wszystkich pracowników, ile zmniejsza zapotrzebowanie na niektóre rodzaje pracy.

Dla Krakowa oznacza to istotne wyzwanie. Miasto, które przez lata rozwijało się dzięki napływowi międzynarodowych centrów usług, będzie musiało coraz mocniej konkurować jako ośrodek zaawansowanych kompetencji, a nie tylko sprawnej obsługi procesów biznesowych.

Holenderskie plany nie są dowodem, że podobne zwolnienia nastąpią w Krakowie. Są jednak sygnałem, że pytanie o wpływ AI na zatrudnienie przestało być wyłącznie teoretyczne.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *