Jej nominacja wywołała fale dyskusji w krakowskim magistracie. Teraz Aleksandra Twaróg przerywa milczenie i mówi o kulisach zwolnienia

Patrycja Abramowicz de Souza
Patrycja Abramowicz de Souza

Jej wybór na stanowisko Krakowskiej Rzeczniczki Uczniów i Dialogu Szkolnego od początku budził emocje i wywoływał polityczne dyskusje. Wokół konkursu pojawiały się pytania, zarzuty i kontrowersje. Teraz, po zakończeniu pracy w krakowskim magistracie, Aleksandra Twaróg postanowiła opowiedzieć o kulisach swojej działalności. W obszernym wpisie mówi o hejcie, atakach dotykających jej rodzinę, politycznym wykorzystywaniu jej osoby i sprawach uczniów, którym poświęciła ostatnie miesiące.

Aleksandra Twaróg ponownie zabiera głos w sprawie swojej pracy na stanowisku Krakowskiej Rzeczniczki Uczniów i Dialogu Szkolnego. 23 października prezydent Krakowa Łukasz Gibała podpisał zarządzenie uchylające przepisy powołujące tę funkcję. Tym samym zakończyła się działalność stanowiska, które od stycznia 2025 roku zajmowała młoda aktywistka.

Była rzeczniczka opublikowała obszerne oświadczenie, w którym wraca nie tylko do ostatnich dni pracy w magistracie, ale również do miesięcy krytyki i politycznych kontrowersji, jakie towarzyszyły jej od samego początku.

– Nie żegnam się z tą funkcją dlatego, że zabrakło mi pomysłów, energii czy wiary w sens tej pracy. Żegnam się, ponieważ ktoś podjął decyzję, że taka funkcja nie jest już potrzebna – napisała.

Jej nominacja od początku budziła kontrowersje

Historia Aleksandry Twaróg na stanowisku rzeczniczki rozpoczęła się w styczniu 2025 roku. Już wtedy jej wybór wywołał sporo emocji. Wątpliwości dotyczyły przede wszystkim jej wcześniejszych związków z Aleksandrem Miszalskim. Twaróg wspierała go podczas kampanii samorządowej i była jego asystentką społeczną. Dodatkowe pytania pojawiły się po publikacji wyników konkursu. W pierwszym etapie, obejmującym test wiedzy, kandydatka uzyskała 20 na 25 punktów, czyli 80 proc. Był to najsłabszy wynik spośród osób zakwalifikowanych do dalszego etapu. Mimo to ostatecznie wygrała całe postępowanie, uzyskując najwyższą łączną punktację – 82,92 proc.

Magistrat podkreślał, że o wyborze zdecydowała całościowa ocena kandydatów, a nie sam wynik testu. Nie wszystkich to przekonało. Krytyczne głosy pojawiały się ze strony polityków różnych środowisk. Poseł PiS Łukasz Kmita kwestionował przebieg rekrutacji, a wątpliwości zgłaszała również radna Eliza Dydyńska-Czesak z Krakowa dla Mieszkańców.

– Głęboko wierzę w dobre intencje pani Twaróg, ale nie wiem, czy będzie odpowiednią rzeczniczką praw ucznia – mówiła w rozmowie z TVN24.

Krytycznie do wyboru odnosił się również Łukasz Gibała, który jeszcze przed objęciem prezydentury zwracał uwagę na wynik testu i wcześniejszą współpracę kandydatki z Aleksandrem Miszalskim. Nominacja, która miała zapoczątkować nowy etap ochrony praw uczniów w Krakowie, od początku znalazła się więc w centrum politycznej dyskusji.

„Ataki dotyczyły nie tylko mojej pracy, ale również mnie jako osoby”

W najnowszym oświadczeniu Aleksandra Twaróg przekonuje, że przez cały okres pełnienia funkcji musiała mierzyć się z ogromną falą hejtu. Jak twierdzi, ataki przychodziły nie tylko ze strony polityków prawicy, ale również osób związanych ze środowiskiem Łukasza Gibały.

– Byłam atakowana publicznie, przez polityków prawicy, ale również przez osoby związane ze środowiskiem Łukasza Gibały. Ataki dotyczyły nie tylko mojej pracy, ale również mnie jako osoby. Z czasem zaczęły dotykać także mojej rodziny – napisała.

Była rzeczniczka wspomina również o materiałach szkalujących ją, które miały pojawiać się w pobliżu jej miejsca zamieszkania. Podkreśla, że szczególnie trudne było dla niej obserwowanie, jak publiczny konflikt zaczyna obejmować także osoby jej najbliższe. Wróciła także do zarzutów dotyczących konkursu. Jak zaznacza, przez długi czas powtarzano historię o tym, że przegrała rekrutację.

– Dlatego chcę to powiedzieć jasno: nie przegrałam konkursu na to stanowisko – podkreśla.

Twaróg twierdzi również, że w czasie kampanii wyborczej stała się narzędziem politycznej walki o władzę w Krakowie. Przywołuje film z udziałem radnego Łukasza Maślony, w którym – jak relacjonuje – została wskazana jako osoba do zwolnienia. Zwraca przy tym uwagę na pewien paradoks. Jak pisze, przedstawiciele środowiska, z którego strony miała doświadczać ataków, jednocześnie zwracali się do niej z prośbami o pomoc w sprawach uczniów. Wymienia między innymi radną Elizę Dydyńską-Czesak.

Dzień przed likwidacją stanowiska otrzymała prośbę o interwencję

Szczególnie wymowny jest fragment oświadczenia dotyczący ostatnich dni pracy Twaróg w magistracie.

20 października, w dniu zaprzysiężenia Łukasza Gibały, wystąpiła z prośbą o spotkanie. Chciała porozmawiać o przyszłości stanowiska, potrzebach uczniów i możliwości kontynuowania rozpoczętych projektów. Miała również zaproponować rozszerzenie działalności rzecznika na przedszkola. Dwa dni później otrzymała pismo od Krakowa dla Mieszkańców, podpisane przez Gibałę, z prośbą o interwencję w sprawie dziecka z jednego z krakowskich przedszkoli. Następnego dnia prezydent podpisał zarządzenie uchylające przepisy dotyczące stanowiska rzecznika.

– Liczyłam na rozmowę, by dalej móc działać na rzecz najmłodszych mieszkańców Krakowa. Nie doczekałam się tej rozmowy. A o samej likwidacji stanowiska dowiedziałam się z mediów – napisała.


Twaróg podkreśla, że nie dano jej nawet możliwości dokończenia rozpoczętych interwencji. Jej zdaniem szczególnie trudna jest sytuacja uczniów, którzy zgłosili się po pomoc i oczekiwali rozwiązania swoich problemów.

40 nowych rzeczników, około 80 interwencji i ponad 100 porad

Była rzeczniczka podsumowała również swoją działalność. Według przedstawionych przez nią danych doprowadziła do powołania około 40 nowych szkolnych rzeczników praw ucznia, przeprowadziła około 80 oficjalnych interwencji i udzieliła ponad 100 porad uczniom, rodzicom oraz nauczycielom. Stworzyła także Krakowską Akademię Dialogu Szkolnego.

– To nie były tylko liczby, projekty i kolejne pozycje w sprawozdaniu. To były rozmowy z uczniami, którym ktoś w końcu pozwolił opowiedzieć o swoim problemie – napisała.

Największy żal ma jednak o rozpoczęte sprawy, które po likwidacji stanowiska wymagają przejęcia przez inne osoby.

– Stanowisko można zlikwidować jednym podpisem. Potrzeb uczniów nie da się jednak zlikwidować razem z nim – podkreśla.

W swoim wpisie zwróciła się również bezpośrednio do Łukasza Gibały. Zaznacza, że rozumiała prawo nowego prezydenta do własnej wizji funkcjonowania miasta i urzędu, ale liczyła na rozmowę i możliwość przedstawienia argumentów dotyczących przyszłości stanowiska.

– Panie Prezydencie, można było ze mną porozmawiać. Można było zapytać o potrzeby uczniów, o rozpoczęte projekty, o sprawy wymagające dokończenia. Można było wspólnie zastanowić się, co dalej. Wybrano jednak inną drogę – napisała.

Twaróg podkreśla, że nie dano jej nawet możliwości dokończenia rozpoczętych interwencji. Jej zdaniem szczególnie trudna jest sytuacja uczniów, którzy zgłosili się po pomoc i oczekiwali rozwiązania swoich problemów. Zapowiada również, że nie zamierza rezygnować z działalności na rzecz młodych ludzi. Planuje kontynuować ją poza strukturami magistratu, między innymi poprzez Fundację na rzecz Uczniów i Dialogu Szkolnego.

Jej oświadczenie jest kolejnym rozdziałem historii, która od początku budziła w Krakowie duże emocje. Tym razem była rzeczniczka postanowiła opowiedzieć przede wszystkim o osobistych kosztach pełnienia funkcji, politycznych sporach i doświadczeniach, które jak sama przyznaje pozostawiły na niej trwały ślad.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *