Prezydent Karol Nawrocki wziął udział w uroczystej mszy beatyfikacyjnej dziewięciu salezjanów zamordowanych w niemieckich obozach koncentracyjnych. W swoim przemówieniu w Krakowie powiedział, że ich życie i poświęcenie przekraczają granice słów.
Głowa państwa przemówiła na mszy
Uroczystość odbyła się w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie. Dziewięciu kapłanów salezjańskich zostało ogłoszonych błogosławionymi jako męczennicy zamordowani za wiarę w KL Auschwitz i KL Dachau. Prezydent Nawrocki zaznaczył, że nie istnieją słowa, które mogłyby oddać bogactwo życia, odwagi i poświęcenia beatyfikowanych.
„Kto wątpi, niech sięgnie po ich życiorysy”
Nawrocki powiedział, że ceremonia beatyfikacyjna pokazuje, czym w praktyce są wartości chrześcijańskie. Zaapelował do wszystkich, którzy wątpią w ich znaczenie, żeby sięgnęli po biografie tych dziewięciu kapłanów. Miłość, miłosierdzie i służba drugiemu człowiekowi to wartości, które salezjanie potwierdzili własnym życiem w obliczu dramatu II wojny światowej.
„Myśląc o Bogu, przynosili dobro ojczyźnie”
Prezydent wyraził wdzięczność za to, że salezjanie budowali swoją misję w Polsce jeszcze w czasach, gdy kraj nie istniał na mapach Europy. Wskazał, że ich wrażliwość dała Polsce prymasa Hlonda oraz – jak powiedział – największego człowieka w historii XX wieku, czyli świętego Jana Pawła II.
Historia księdza, który musiał zdążać do góry
Nawrocki przywołał postać księdza Karola Goldy z Tychów, który znał cztery języki i zginął w Auschwitz za spowiadanie żołnierza SS. Przypomniał jego życiowe motto: „Ja muszę zdążać do góry”. Ocenił, że te słowa były nie tylko wyznaniem wiary, ale też – jak to ujął – szczepionką przeciw dwóm systemom totalitarnym, które w zwalczaniu religii rozumiały się doskonale. Prezydent podziękował beatyfikowanym za to, że własną wiarą i miłosierdziem pokonali system niemieckiego nazizmu.















































































