To był debiut, który wzbudził ogromne emocje. Pierwszy na świecie zespół rajdowy złożony wyłącznie z kobiet – Evolution Ladies miał okazję sprawdzić się w rywalizacji. Na starcie ORLEN OIL 10 Rajdu Memoriału Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza w Wieliczce stanęło dziesięć załóg w specjalnie przygotowanych Fiatach 126p. – Jestem pod wrażeniem odwagi i energii, z jaką dziewczyny wkroczyły w Motorsport – chwalił dyrektor sportowy zespołu Kajetan Kajetanowicz.
„Baba za kierownicą”? Evolution Ladies to projekt, który powstał m.in. właśnie po to by walczyć ze stereotypami. Zmienić wizerunek kobiet za kierownicą, a jednocześnie przełamywać bariery, pozwalając realizować paniom motorsportową pasję. Nie bez znaczenia jest też aspekt edukacyjny i wskazanie, że ścigać należy się w bezpiecznych, kontrolowanych warunkach toru lub trasy rajdowej, a na drodze podstawą jest odpowiedzialność.

Pasja, nauka, ściganie
Zespół tworzą 24 zawodniczki, podzielone na 12 załóg składających się z kierowcy i pilota, które startują za kierownicą specjalnie przygotowanych do rajdów Fiatów 126p – popularnych „Maluchów” – będących jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli polskiej motoryzacji. W Wieliczce do rywalizacji przystąpiło dziesięć załóg, które wcześniej przeszły cykl szkoleń. Rolę dyrektora sportowego objął trzykrotny, rajdowy mistrz Europy Kajetan Kajetanowicz. Instruktorami, prowadzącymi regularne zajęcia na Torze Kielce czy Autodromie Kraków zostali Natalia Kowalska, Andrzej Górski, Paweł Janicki, Maciej Serafin i Szymon Łukaszczyk.
Również w Wieliczce, start zespołu poprzedziło rozgrzewkowe szkolenie obejmujące pracę na symulatorze decyzyjnego czasu reakcji, precyzomierzu, czy refleksomierzu. – Cały czas trenujemy i zdobywamy nowe doświadczenia. W Wieliczce startujemy niejako amatorsko, bo nie jedziemy całej trasy, a jedynie dwa odcinki. To jednak nie znaczy, że brakuje nam ducha rywalizacji. Adrenalina w nas buzuje, a emocje sięgają zenitu. To niesamowite przeżycie i fantastyczna impreza – mówiła jedna z zawodniczek, Karolina Ptaszek.
ORLEN OIL 10 Rajd Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza był dla Evolution Ladies nie tylko debiutem, ale przede wszystkim ważnym elementem przygotowania do planowanego na sierpień startu w Rajdzie Legend. W Wieliczce panie jechały jeszcze w osobnej kategorii, ale za parę miesięcy przystąpią już do rywalizacji na pełnych prawach.

Dwa odcinki – wiele wyzwań
W Wieliczce Evolution Ladies ścigały się na trasie dwóch odcinków specjalnych: Wieliczka Rynek w sobotę oraz Solne Miasto w niedzielę. Każdy z nich załogi pokonywały dwukrotnie. Co więcej pierwsza próba odbywała się przed zmrokiem, ale kolejna wymagała już ścigania w ciemnościach. Zespół złożony z 20 kobiet wzbudzał na miejscu ogromne zainteresowanie – podobnie, jak uwielbiane przez Polaków Fiaty 126p. Dlatego ich start zgromadził przy trasie równie wiele kibiców, jak późniejsze zmagania zawodowców.
W niedzielę, na trasie oesu Solne Miasto czekała na uczestników mała pułapka w postaci podwójnego okrążenia ronda. Wielu zawodników straciło tu koła lub uszkodziło zawieszenie na krawężnikach. Zawodniczki Evolution Ladies pokonały ten element niemal bezbłędnie. Tylko kilka załóg delikatnie „pocałowała” krawężnik, jednak bez większych uszkodzeń.
– Jestem pod wrażeniem odwagi i energii, z jaką dziewczyny wkroczyły w motorsport. Evolution Ladies inspiruje i zaraża innych, nie tylko kobiety, do realizowania swojej pasji. Z dziewczynami łączy nas wielkie serce do rajdów samochodowych, ale i do „maluszków” – mam do tych aut osobisty sentyment. Życzę dziewczynom oczywiście przyczepności, ale przede wszystkim jeszcze więcej radości z tego, co robią, bo motywacji na pewno im nie brakuje. Z dumą będę wspierał ten projekt – mówił trzykrotny Rajdowy Mistrz Europy, Kajetan Kajetanowicz, który w ten weekend sam ścigał się na trasach Rajdu Chorwacji.

Pierwsze zwycięstwa
Evolution Ladies daje możliwość realizacji pasji, ale starty stanowią element bezwzględnej rywalizacji. Choć zawodniczki w zespole tworzą fantastyczną energię, to na trasie pokazały, że nie mają skrupułów i każda z nich walczyła o jak najlepszy wynik. Zwyciężyła Bogumiła Serafin, pilotowana przez Małgorzatę Hudzik. Co ciekawe, triumfatorka jest prywatnie żoną Macieja Serafina – instruktora zespołu, a zarazem dwukrotnego mistrza Europy w wyścigach górskich, który w tym roku jako pierwszy Polak w historii wystartuje w legendarnym „Wyścigu do Chmur” w Kolorado.
W Evolution Ladies nie brak też innych, rodzinnych historii rajdowych. W Wieliczce ścigał się Waldemar Kluza oraz jego córka Natalia. W klasyfikacji „Maluchów” załogę stworzyły natomiast jego żona Anna Kluza z drugą córką – Katarzyną. Ten rodzinny duet uzyskał trzeci czas na pierwszym odcinku, ale nie ukończył drugiej próby i z powodu kary nie mógł liczyć na wyższą pozycję. Podium uzupełniły Magdalena Szot i Jadwiga Sadowska oraz Agnieszka Urbańczyk i Sara Starowicz.
– Ten weekend był niezwykle istotny z punktu widzenia budowania naszego zespołu. Dla zawodniczek, mechaników, instruktorów i koordynatorów projektu, debiut to ogromne emocje i oczywiście stres. Mimo to uważam, że nasze panie zaprezentowały się fenomenalnie, zbierając cenne doświadczenia na drodze do stania się profesjonalnymi kierowcami. Dla mnie jednak szczególnie ważne jest to, że zdobywając nowe umiejętności, pewność siebie, a jednocześnie pokorę, każda z uczestniczek programu Evo Ladies staje się lepszym kierowcą na drodze – podkreślił dyrektor projektu Marcin Małysz.
Kolejnym wyzwaniem dla Evolution Ladies będzie planowany na koniec sierpnia Rajd Legend w Polanicy Zdroju. Tam zawodniczki wystartują już jako pełnoprawne uczestniczki rywalizacji, a do dyspozycji będą miały dwanaście takich samych, rajdowych maluchów o mocy 40 koni mechanicznych każdy. Podczas gdy Wieliczka była wstępnym testem, to będzie prawdziwy sprawdzian.




