Prezydent Krakowa Łukasz Gibała zapowiada, że miasto ma wystąpić z Eurocities, Stowarzyszenia Zdrowych Miast Polskich i kilku innych organizacji. Projekt uchwały trafi do rady miasta. Rezygnacja ze składek ma dać budżetowi około 8,2 mln zł rocznie.
Gibała: składki wysokie, korzyści małe
Prezydent tłumaczy, że miasto za członkostwo płaci dużo, a zyskuje niewiele. Według niego organizacje często wykonują zadania, którymi już zajmują się miejskie jednostki. „Kraków płaci wysokie składki członkowskie. Tymczasem korzyści są niewielkie, a zadania dublują się często z zadaniami jednostek miejskich” – zaznacza Gibała.
Czym zajmuje się Eurocities
To sieć miast założona w 1986 roku przez burmistrzów sześciu europejskich ośrodków, w tym Barcelony i Lyonu. Dziś zrzesza ponad 200 miast z 38 krajów. Członkowie mają dostęp do wiedzy o unijnych funduszach, projektów pilotażowych i szkoleń, a także wspólnie lobbują w instytucjach UE. Kraków przystąpił do sieci uchwałą rady miasta z 2 lipca 2025 roku. Składka za pierwszy rok wyniosła 8730 euro, a w 2026 roku wzrosła do 18 070 euro.
Czym zajmują się Zdrowe Miasta
Stowarzyszenie Zdrowych Miast Polskich powstało w latach 90. Ma promować działania samorządów na rzecz zdrowia mieszkańców i jakości środowiska, a także organizować spotkania i konferencje z wymianą doświadczeń. Kraków płaci 7,5 tys. zł rocznie. Wcześniej z członkostwa zrezygnowały m.in. Szczecin i Legnica, uznając, że nie przynosi im wymiernych korzyści.
Dług Krakowa i dziura w budżecie
Oszczędności mają odpowiedzieć na trudną sytuację finansową miasta. Kraków jest zadłużony na ok. 9 mld zł, a do końca roku brakuje niemal 400 mln zł na bieżące wydatki. Pieniędzy brakuje m.in. na pensje nauczycieli (220 mln zł), transport publiczny (80 mln zł) i pomoc społeczną (9,5 mln zł). Władze chcą pokryć braki bez nowych pożyczek, kredytów i obligacji. Wcześniej prezydent zlikwidował sześć departamentów, co ma dać około 2,3 mln zł rocznie.

